Hala Boracza (Beskid Żywiecki) – wycieczka górska – 9 lutego 2020 r.

Nastała piękna lutowa niedziela. Wydawać by się mogło, że to już wiosna puka do okien. Promienie słońca na błękitnym niebie wdzierały się do naszych domów. Zapraszały do podróży.
Spotkaliśmy się w ustalonym miejscu i grupką pięciu osób wyruszyliśmy w drogę. Kierowca mknął zostawiając wszystkich z tyłu, aby jak najprędzej dowieźć nas do celu. Po niespełna czterdziestu minutach dotarliśmy do Żabnicy Skałki skąd po niemałych problemach z parkowaniem ruszyliśmy w drogę.
Rażąca biel śniegu trzeszczącego pod butami, przykryte delikatną śnieżną pierzynką drzewa, słońce ogrzewające idących napawały nas radością i uśmiechem. W takich okolicznościach przyrody dotarliśmy do schroniska. O dziwo, czekało na nas wolne miejsce. Po zakupie napojów wedle gustu i słynnych świeżutkich jagodzianek przystąpiliśmy do konsumpcji i konwersacji. Obserwując przez okna piękne widoki snuliśmy wspólnie dalsze górskie plany. Z lekka się rozmarzyliśmy. Po około godzinie nastała pora opuszczenia schroniska, aby oddać nasze miejsca następnym przybywającym. Przed schroniskiem uwieczniliśmy naszą wyprawę kilkoma wspólnymi zdjęciami. Panie założyły swoje wielobarwne „szpilki” w postaci raczków, aby bezpiecznie udać się w drogę powrotną. Niedługo potem byliśmy już przy samochodzie. Zadowoleni i nakarmieni świeżym górskim powietrzem ruszyliśmy do domu. Pożegnaliśmy się słowami „do zobaczenia na następnej wycieczce”!

Kasia KA
.

przed schroniskiem na Hali Boraczej

Ten wpis został opublikowany w kategorii kronika - 2019, kronika - 2020. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.