Z Bielska przez Korbielów, Słowację, Węgry, Serbię, Bułgarię, Turcję, Iran, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Oman, Arabię Saudyjską, Kuwejt, Irak, Turcję, Bułgarię, Serbię, Rumunię, Węgry i Słowację. To trasa o długości ponad 23 tysięcy kilometrów, którą przez 88 dni w lecie 2023 roku leciwą, bo już 26-letnią Toyotą Corollą 4×4, przejechał 21-letni wówczas Mieszko. Miał już za sobą odbytą w 2021 roku samodzielną wyprawę motocyklową przez Moskwę, Tułę, Perm, Omsk, Krasnojarsk i Irkuck nad Bajkałem. Tym razem zainteresował go Bliski Wschód, co zapewne spowodowały studia o kierunku bliskowschodnim z językiem arabskim.
Toyotę przygotował do wyprawy, montując na dachu staruszki mocny bagażnik. Dach wytrzymał spore obciążenie – dwa koła, dwa kanistry 20-litrowe, kufer bagażowy oraz dwa zbiorniki 20-litrowe na wodę – mimo, że około 30% trasy stanowiły drogi terenowe: górskie szlaki, kamieniste pustynie i inne bezdroża. Większość noclegów zapewniło mu całkiem wygodne legowisko własnego pomysłu i wykonania – w tylnym bagażniku, w połączeniu z tylnym siedzeniem.
Duże wrażenie na podróżniku zrobił przejazd przez północ i wschód Turcji. Mało turystów, niskie ceny, ciekawe wybrzeże kaspijskie, sporo zabytków i niezwykle sympatyczne kontakty ze spotkanymi miejscowymi ludźmi.
Potrawy okazały się ciekawe, oryginalne i dające się konsumować. Wzdłuż trasy liczne Çay Salonu serwowały herbatę w charakterystycznych, smukłych szklaneczkach. Z Iranu do Omanu przeprawił się promem. Liczne starożytne budowle i miejsca kultu religijnego były jego głównym zainteresowaniem, ale nie stronił też od ruin – zarówno tych powstałych wskutek upływu czasu, jak i zniszczeń spowodowanych konfliktami społecznymi, najczęściej wywołanymi przez ich przywódców, czyli działaniami wojennymi.
Ciekawość budziła u niego także obserwowana przyroda — zarówno ta zadbana, jak i dzika — a także różnorodne krajobrazy. Bogate, dzięki wydobyciu ropy kraje Bliskiego Wschodu, takie jak Oman, Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie czy Kuwejt, szczycą się ekstrawagancką architekturą, bogatymi wystawami, luksusowymi hotelami czy kasynami. Jednocześnie istnieje tam wiele miejsc o ogromnych kontrastach – obok dobrobytu jednych, jest też wiele nieuczciwego wykorzystywania tanich obcokrajowców.
Podróżnik nie stronił od kontaktów międzyludzkich, czemu sprzyjała jego znajomość języka arabskiego, choćby w podstawowym stopniu. W miarę możliwości finansowych dokonywał również „rozpoznań kulinarnych”, nie mając na tym polu większych problemów. Poza odpadnięciem tłumika i rury – ale bez ich zgubienia – oraz drobnymi usterkami, Toyota spisała się na medal. Tanie paliwo, czasem niemal symboliczne cenowo, bardzo umilało tankowanie.
A.G. – Dziadek

zaczynamy przejażdżkę po Dubaju









