Witamy w naszym gronie!

Informujemy, że w dniu 25 sierpnia 2016 r. do Oddziału PTT w Bielsku-Białej wstąpili Paweł Bartoszek i Leszek Magas.

Serdecznie witamy w naszym gronie!

Opublikowano aktualności | Skomentuj

„Góry – moje miejsce na ziemi…” – konkurs fotograficzny

Wielu z Was, miłośników gór z pewnością choć raz zetknęło się w internecie z Sebastianem Niklem, członkiem naszego Oddziału, który pomimo walki z różnymi chorobami promuje turystykę górską na swojej stronie internetowej: http://s-nikiel-mojegory.pl/.
Jeszcze przez tydzień można zgłaszać swoje prace w czwartej edycji organizowanego przez niego konkursu fotograficznego pt. „Góry – moje miejsce na ziemi…”, do udziału w którym serdecznie zapraszamy wszystkich członków i sympatyków PTT – tym bardziej, że Oddział PTT w Bielsku-Białej jest patronem medialnym konkursu. Są to więc ostatnie dni by wziąć udział w konkursie oraz – a może przede wszystkim – podzielić się z innymi pięknem górskich krain, ich flory i fauny.
Do wczoraj do „Galerii konkursowej” trafiło 324 fotografii zgłoszonych przez 124 uczestników. W imieniu Sebastiana dziękujemy tym, którzy już wzięli udział w konkursie, zaś pozostałych serdecznie zapraszamy do udziału, czasu pozostało już niewiele – pokażmy wszystkim jak piękne są góry! A na laureatów oczekują atrakcyjne nagrody…

Więcej informacji o konkursie i jego regulamin można znaleźć tutaj.
.snikiel-konkurs2016-7dni

Opublikowano aktualności | Skomentuj

Zaproszenie na ślub Basi i Grześka

Z radością zawiadamiamy, że 27 sierpnia 2016 roku o godzinie 14:00 w Urzędzie Stanu Cywilnego w Bielsku-Białej odbędzie się uroczystość naszych zaślubin, na którą serdecznie zapraszamy.

Barbara Kania i Grzegorz Gierlasiński
.

basia_i_grzesiek

Opublikowano aktualności | Skomentuj

Grossglockner (Wysokie Taury, Austria) – wyprawa trekkingowa – 12-17 sierpnia 2016 r.

Położony w Wysokich Taurach najwyższy szczyt Austrii, Grossglockner (3798 m n.p.m.), był w tym roku celem dwóch zespołów z bielskiego Oddziału PTT.
Jako pierwsi, już w piątek w stronę austriackiego Kals am Großglockner wyjechali Łaszo, Szymek, Tomek i Wojtek, którzy mieli plan by na spokojnie zmierzyć się z „Wielkim Dzwonnikiem”. W sobotni poranek wybrali się oni z parkingu przy Lucknerhaus na krótki trekking w stronę schroniska Glorer Hütte osiągając wysokość około 2500 m n.p.m. W drodze powrotnej zatrzymali się jeszcze przy schronisku Lucknerhütte (2241 m n.p.m.).
Kolejnego dnia, uprzednio rezerwując noclegi w schronisku Stüdlhütte (2801 m n.p.m.) nasi koledzy wyruszyli w górę, by jeszcze tego samego dnia podejść w celach aklimatyzacyjnych w stronę lodowca Ködnitzkees (ok. 3000 m n.p.m.). Tego dnia z Bielska-Białej wyjechała druga, trzyosobowa grupa (Łukasz, Tomek i Damian).
W poniedziałek pierwsza z grup wyruszyła ze schroniska Stüdlhütte w stronę schroniska Erzherzog-Johann-Hütte (3454 m n.p.m.) skąd po krótkim odpoczynku skierowała się w stronę grani szczytowej. Z pewnych względów zespół ten wycofał się sprzed samego szczytu Kleinglockner osiągając wysokość około 3760 m n.p.m. Naszym kolegom „zabrakło kilku metrów i trochę szczęścia”, jak podsumował to trafnie jeden z nich po powrocie. Po zejściu do Stüdlhütte oba zespoły spotkały się przy herbacie.
Drugi zespół postawił z kolei na „szybki atak”. Jeszcze tego dnia, w niezbyt przyjemnych warunkach pogodowych dotarli oni do Erzherzog-Johann-Hütte, skąd we wtorek z samego rana wyruszyli w stronę Grossglocknera. Trzyosobowy zespół miał więcej szczęścia i już niedługo pod krzyż cesarski na najwyższym szczycie Austrii dotarł baner naszego oddziału, z którym pamiątkowe zdjęcie wykonali nasi koledzy.
Pierwsza grupka wróciła do Bielska-Białej we wtorkowe popołudnie, drugi zespół – dzień później.

SB
.

nasza siódemka przed schroniskiem Stüdlhütte

Opublikowano kronika - 2016 | Skomentuj

Witamy w naszym gronie!

Informujemy, że w dniu 11 sierpnia 2016 r. do Oddziału PTT w Bielsku-Białej wstąpił Władysław Suława.

Serdecznie witamy  w naszym gronie!

Opublikowano aktualności | Możliwość komentowania Witamy w naszym gronie! została wyłączona

Krosno i Sanok – wycieczka krajoznawcza – 6-7 sierpnia 2016 r.

Jak dobrze podróżować, zwiedzać i poznawać miejsca w towarzystwie ludzi, którzy podobnie myślą, czują i reagują. Nasza grupka z nieocenionym przewodnikiem „szefuniem” Robertem Słonką wróciła z dwudniowej wycieczki do Krosna i Sanoka organizowanej przez bielski oddział PTT. Była to podróż nie tylko w przestrzeni, ale i w czasie, bo zaczynając od ruin Zamku Kamieniec w Odrzykoniu przez Muzeum Przemysłu Naftowego w Bóbrce, Skansen Budownictwa Ludowego w Sanoku, aż do Centrum Dziedzictwa Szkła w Krośnie, zatoczyliśmy koło historii od średniowiecza do współczesności, którą symbolizują szklane cuda krośnieńskich mistrzów.
Ruiny Kamieńca i opowiedziane wybrane historie z minionych 600 lat o władzy, wdzięczności, zazdrości, zawiści i miłości skłaniają do refleksji nad wielkością i małością ludzkich charakterów. Dla Szekspira byłyby to tematy do tragedii, a humorysta hrabia Aleksander Fredro wykorzystał XVII-wieczny spór o rynnę do napisania „Zemsty”. Eksponaty w sali średniowiecznych tortur niewiele różnią się od hejtu w sieci. Wtedy i teraz chodzi o zadanie bólu i upokorzenie przeciwnika.
Inne odczucia towarzyszyły nam w Bóbrce, która jest pochwałą ludzkiego umysłu, pracowitości i pasji cechujących wynalazcę lampy naftowej i twórcę światowego przemysłu naftowego Ignacego Łukasiewicza (1822-1882). Idąc śladami tego wybitnego człowieka, poznajemy historię ropy od aptecznych eksperymentów do współczesnego, skomputeryzowanego przemysłu naftowego i gazowego. Atrakcją zwiedzania nie tylko są hologramy odtwarzające historyczne postaci tamtych pionierskich czasów, ale i gawędziarski charakter opowieści przewodnika. Kto chce poznać sekret „napędu na cztery baby”, powinien odwiedzić Bóbrkę. Warto też zamyślić się nad słowami Łukasiewicza uwidocznionymi w jego autentycznym biurze kopalni: „Człowiek na świecie jest jak żołnierz na warcie dopóki żyje pracować musi, a co zapracuje tego do grobu nie zabierze, przyda się dla innych ludzi…”. Skansen Budownictwa Ludowego w Sanoku to tylko trochę inna bajka, bo przybliżająca nam to, co pozostało po Bojkach, Łemkach , Pogórzanach i Dolinianach, reprezentantach chłopskiej kultury polsko-ruskiego pogranicza żyjących tu zgodnie do II wojny światowej i dramatycznych przesiedleń z 1947 r. w ramach akcji „Wisła”. Przekraczając wysokie i częściowo wytarte ludzkimi nogami progi chłopskich chałup, cerkwi i innych obiektów mieszkalno-gospodarczych, mamy świadomość autentyczności tych miejsc. Duchy ich mieszkańców zachowane są w sprzętach, w narzędziach pracy, w ubiorze, w świętych obrazach, w datach wyrytych na stropach. Chce się powiedzieć zgodnie z tradycją „pochwalony” i dotknąć dłonią uświęconego miejsca przy wejściu. Znakomitym uzupełnieniem budownictwa wiejskiego jest replika galicyjskiego rynku, czyli odtworzenie domostw charakterystycznych dla podkarpackiego miasteczka XIX w. Pieczołowicie odtworzono takie obiekty jak: karczmę z kręgielnią, pocztę, urząd gminy, aptekę, sklep kolonialny, domy żydowskie, dom nauczyciela, a także zakłady usługowe takie jak: stolarski, fryzjerski, krawiecki, szewski, zegarmistrzowski i fotograficzny. Dodatkową atrakcją dla zwiedzających jest podglądanie „na żywo” pracy rzemieślników. Nasza grupa rozmawiała z poczmistrzem i podglądała krawcową szyjąca na oryginalnej nożnej Singerce. Naszym przewodnikiem po skansenie była pani, której dziadkowie zostali przesiedleni z Wołynia i osiedlili się w okolicach Sanoka. Jej rodzinne wspomnienia i wzruszenie stały się naszym szczególnym doświadczeniem. Odreagowaniem była kawa smakowana w cieniu malowniczych drzew. To niezwykłe miejsce uświadamia wielokulturowość Sanoka – Polaków, Ukraińców i Żydów.
Krośnieńskie szkło zachwyciło wszystkich, a w trakcie zwiedzania poznaliśmy kolejne etapy powstawania szklanych naczyń i ozdób, od płynnej masy do efektu końcowego.
Uzupełnieniem pełnego wrażeń pobytu w przywołanych miejscach były spacery po ulicach okalających rynek Sanoka i Krosna. Nasz Szefunio wiedział, jak zachęcić do indywidualnego odkrywania „smaku” miasta , aby nic ważnego nie umknęło naszej uwadze, a krótki pobyt w uzdrowisku Iwoniczu-Zdroju jest tego najlepszym dowodem. Posmakowaliśmy „słonej”, ale zdrowej wody, podziwialiśmy szwajcarski charakter kaplicy przykościelnej i wsłuchiwaliśmy się w radosne dźwięki koncertu odbywającego się w rynku. „To miasto ma swoisty klimacik” mówił Robert, a my możemy to potwierdzić. Czekając na pana Krzysia, który bezpiecznie przewiózł nas po Podkarpaciu, pytaliśmy o plany na kolejny rok. Byliśmy bardzo zdyscyplinowaną grupą i zasługujemy na nowe wrażenia. Polska to piękny kraj i wcale nie w ruinie! Szefunio, dziękujemy i czekamy na obiecany Dolny Śląsk!

Elżbieta Kupczak
.

nasza grupka przed Centrum Dziedzictwa Szkła w Krośnie

stopka_bb_20160806_07

Opublikowano kronika - 2016 | Możliwość komentowania Krosno i Sanok – wycieczka krajoznawcza – 6-7 sierpnia 2016 r. została wyłączona

Kozubowa (Beskidy Morawsko-Śląskie, Czechy) – wycieczka górska – 31 lipca 2016 r.

W niedzielę, 31.07.2016 r., grupa członków i sympatyków PTT Oddział w Bielsku-Białej, pod opieką przewodnika beskidzkiego, Witka Kubika, wyruszyła na wycieczkę w Beskidy Morawsko-Śląskie. Oprócz celu turystyczno-krajoznawczego, chcieliśmy zaakcentować naszą sympatię dla Polaków zamieszkałych na Zaolziu, które na podstawie traktatów po I wojnie światowej znalazło się w granicach Republiki Czeskiej (poprzednio Czechosłowacji). Kulminacyjnym punktem wyjazdu było nasze uczestnictwo we mszy świętej odprawianej w kaplicy po wezwaniem św. Anny na Kozubowej.
Kozubowa (981 m n.p.m.) jest dla Polaków zamieszkałych na Zaolziu górą szczególną. W latach 1928-29 staraniem Polskiego Towarzystwa Turystycznego „Beskid Śląski”, działającego w Czechosłowacji, powstało tutaj schronisko turystyczne. Było to jedyne polskie schronisko poza granicami kraju. Niestety schronisko spłonęło w 1973 roku. Na jego miejscu działa obecnie nowy hotel górski, zwany też Chatą na Kozubowej. O dawnym schronisku przypomina tablica pamiątkowa poświęcona Władysławowi Wójcikowi, umieszczona na ścianie nowego budynku.
Kamienna kaplica po wezwaniem św. Anny została wybudowana dzięki ofiarności Polaków ze Śląska Cieszyńskiego w 1937 roku. Inicjatorem budowy kaplicy był znany działacz polonijny i zapalony turysta ks. Rudolf Płoszek, proboszcz parafii w Gnojniku. Od samego początku kaplica była miejscem manifestacji polskości przez mieszkańców Zaolzia. Obecnie msze święte są odprawiane tutaj tylko 4 razy w roku. Na św. Anny w lipcu, na św. Jadwigi w październiku, na zakończenie roku oraz w maju z okazji corocznych spotkań młodzieży. Niedzielna msza zgromadziła kilkaset osób. Kazanie zostało wygłoszone w języku polskim, modlitwy odmawiano w języku czeskim, a pieśni śpiewano przemiennie po polsku i czesku. Po mszy mieliśmy możliwość wejścia na wieżę z dzwonem. Niestety okoliczne drzewa osiągnęły wysokość wieży i nie ma już tak pięknych widoków jak dawniej. Spotkaniu na Kozubowej towarzyszył jarmark odpustowy, gdzie można było zjeść, wypić tradycyjne piwo i kupić pamiątki. Dodatkową atrakcją było zakończenie jednego z etapów popularnej w Czechach imprezy „Bieg na szczyty”.
Trasa dzisiejszej wycieczki była bardzo przyjemna i niezbyt wyczerpująca. Wystartowaliśmy z Mikulova i przez Kozubową, przysiółek Kamenity, Kolářovą chatę na Slavíč-u dotarliśmy do Horni Lomnej. Nie było specjalnie ostrych podejść, piękne lasy i górskie polany, widok na Pasmo Połomów, jagody i grzyby. Pięć miejsc, gdzie można było cos zjeść, napić się kofoli lub piwa. Pogoda i humory dopisywały podczas wędrówki. Dopiero, kiedy znaleźliśmy się w busie nadciągnęły ciemne chmury i rozpoczęła się ulewa. Nie martwiliśmy się tym zbytnio, bo przewodnik Witek cały czas umilał nam czas opowieściami o mijanych miejscach, o jego związkach rodzinnych z Zaolziem i urokach życia w dawnej (socjalistycznej) Czechosłowacji.

AZ
.

część naszej grupy przed schroniskiem Slavić

stopka_bb_20160731

Opublikowano kronika - 2016 | Możliwość komentowania Kozubowa (Beskidy Morawsko-Śląskie, Czechy) – wycieczka górska – 31 lipca 2016 r. została wyłączona

„Co słychać?” nr 7 (307) / 2016

cs307Lipcowy numer „Co słychać?” o objętości 12 stron otwiera relacja z II posiedzenia Zarządu Głównego PTT X kadencji.
Z wieści „Z życia ZG PTT” dowiemy się o zaangażowaniu członków naszego Towarzystwa w akcję „Czyste Tatry”, natomiast wśród wieści „z życia oddziałów” przeczytamy o XX Nocnej Górskiej Wyrypie zorganizowanej przez Oddział PTT „MKG Carpatia” z Mielca oraz wycieczce oświęcimskiego koła PTT na Wielkiego Chocza, a także zapoznamy się z relacją z wycieczki opolskiego oddziału PTT na Łomnicę.
Atrakcją numeru są wywiady Kingi Buras z Wojciechem Szarotą i Józefem Haduchem – prezesami PTT w obecnej i poprzedniej kadencji.
Numer uzupełnia relacja Stefana Sytniewskiego z portugalskiego Camino de Santiago.

Życzymy przyjemnej lektury! (pobierz -> 1,15 MB)

Redakcja „Co słychać?”

Opublikowano "Co słychać?" | Możliwość komentowania „Co słychać?” nr 7 (307) / 2016 została wyłączona

Bystry Przechód (Tatry Wysokie, Słowacja) – wycieczka górska – 24 lipca 2016 r.

Przełęcz. Wybitne, zwykle najgłębsze obniżenie grzbietu górskiego między dwoma sąsiadującymi szczytami lub turniami. Przełęcze często stanowią najłatwiejsze przejście z jednej doliny do drugiej, jednakże bywają przełęcze b. trudno dostępne i łatwiej jest czasem przejść przez sąsiadujący z przełęczą szczyt, niż przez nią samą – Encyklopedia Tatrzańska. Z i W.H. Paryscy.

Może tatrzańskie przełęcze, udostępnione turystycznie, nie są aż tak trudno dostępne, ale takie jak najwyższa z nich, Lodowa Przełęcz czy Czerwona Ławka potrafią wycisnąć z turystów pot i trochę emocji.
A Bystry Przechód miedzy doliną Młynicką i Furkotną z tymi 2314 m n.p.m.? No cóż, był być może, dla części pasażerów wypełnionego do przedostatniego miejsca autokaru, tylko pretekstem do podziwiania tej pierwszej. Takiego nagromadzenia wód w postaci potoku, stawów, jedynego w swoim rodzaju wodospadu nie powstydziłyby się największe i najpiękniejsze tatrzańskie zakątki. Prognozy pogody się sprawdziły i kiedy do południa na wschodzie warunki do turystyki były prawie idealne, to później, od zachodu, przyszły mgły z odrobiną opadów. Ale co tam, otoczeni granią strzelistych Solisk i Baszt oraz idealnym kształtem Szczyrbskiego Szczytu podziwiało się i kozice, które na płacie śniegu urządziły sobie zjeżdżalnię. Może to młode koźlątka, bo starsze się chyba opalały. I jeszcze ogród kwiatów i roślin, nie wszędzie spotykanych. Na zachodzie w mgłach tajemniczy Krywań i jego otoczenia, mgły znad Wahlenbergowych Stawów. A jeśli ktoś chciał to jeszcze zdążył na Skrajne Solisko albo spacer wokół Szczyrbskiego Jeziora.
Nie byliśmy tam sami, w obie strony przez przełęcz przechodziły różnorakie grupy co chwilami tworzyło mały zator, przed kilku laty został zmieniony szlak do przejścia, ale nazwa została ta sama. I to były piękne miejsca niedużych, podkrywańskich dolin.

Jano
.

nasza grupa na początku wycieczki

Opublikowano kronika - 2016 | Możliwość komentowania Bystry Przechód (Tatry Wysokie, Słowacja) – wycieczka górska – 24 lipca 2016 r. została wyłączona

Barania Góra (Beskid Śląski) – wycieczka górska pt. „Wędrujemy Głównym Szlakiem Beskidzkim” – 24 lipca 2016 r.

W niedzielny poranek wyruszyliśmy, pięcioosobową grupą, na kolejną wycieczkę z cyklu „Wędrujemy Głównym Szlakiem Beskidzkim”. Tym razem z przełęczy Kubalonka przez Baranią Górę do Węgierskiej Górki. Pierwszy postój zrobiliśmy na Stecówce, gdzie mogliśmy podziwiać odbudowany, drewniany kościółek. Po drodze do schroniska odwiedziliśmy Izbę Lęśną na Przysłopiu, która mieści w starej leśniczówce, najstarszym drewnianym budynku na terenie Wisły. W Izbie prezentowana jest flora i fauna regionu. Na szczycie Baraniej Góry (1220 m n.p.m.) zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcie z banerem i po krótkim odpoczynku z lekkim deszczem ruszyliśmy w dalszą drogę przez Magurkę Wiślańską, Magurkę Radziechowską i Glinne. Na stację PKP w Węgierskiej Górce dotarliśmy 5 minut przed odjazdem naszego pociągu.
Na trasie przewodnik Szymek opowiadał ciekawostki i opisywał panoramy, bystre oko Sylwii wypatrzyło dorodne grzyby, a wszyscy częstowali się pysznymi borówkami. Na dwóch odcinkach szlaku dołączyli do nas Ola i Pan Tadek, który rozbawiał nas zabawnymi historiami.
Około 20-tej, zmęczeni, ale zadowoleni wróciliśmy do Bielska-Białej.

Kasia P.
.

nasza grupka na szczycie Baraniej Góry

Opublikowano kronika - 2016 | Możliwość komentowania Barania Góra (Beskid Śląski) – wycieczka górska pt. „Wędrujemy Głównym Szlakiem Beskidzkim” – 24 lipca 2016 r. została wyłączona