Witamy na stronie Oddziału PTT w Bielsku-Białej

"W góry! w góry, miły bracie!
Tam swoboda czeka na Cię.
Na szałasy do pasterzy,
Gdzie ze źródła woda bieży,
Gdzie się serce z sercem mierzy,
I w swobodę człowiek wierzy!
Tutaj silniej świat oddycha,
Tu się szerzej człek uśmiecha,
Gdy się wiosną śmieją góry."

Pewnie nie wszyscy wiedzą, że te powtarzane z pokolenia na pokolenie wśród "ludzi gór" słowa będące mottem powitania na naszej stronie internetowej są zaczerpnięte z poematu Wincentego Pola pt. "Pieśń o Ziemi Naszej". Profesor Wincenty Pol (1807-1872) był związany głównie z Instytutem Geografii na Uniwersytecie Jagiellońskim. Jest do dzisiaj uznawany za "ojca nowożytnej geografii polskiej", humanistę wybitnego geografa, krajoznawcę. W 1835 r. w Zagórzanach skreślił w formie poematu opis podróży po dawnych ziemiach Rzeczypospolitej pt "Pieśń o Ziemi Naszej", wydany po raz pierwszy w Poznaniu w 1843 r. Ten utwór poetycki zwany często "wierszowaną geografią Polski" był powszechnie znany we wszystkich zaborach i odegrał ważną rolę w rozwijaniu zainteresowania Polaków pięknem ojczystej ziemi.

Słowami poematu Wincentego Pola "Pieśń o Ziemi Naszej" namawiał też na łamach "Wędrowca" w końcu XIX w. Walery Eljasz-Radzikowski (1841-1905) – polski malarz, popularyzator Tatr i Zakopanego, współzałożyciel Towarzystwa Tatrzańskiego, autor przewodników tatrzańskich, badacz Tatr i Podhala – młodzież do wyjazdu w Tatry. Dziś już chyba nikogo nie trzeba specjalnie namawiać na wyjazd w te najpiękniejsze polskie góry, ale gdyby znalazł się ktoś, kto się waha – to zachęcam szczególnie młode pokolenie do rozpoczęcia wspaniałej przygody życia, jaką jest wędrowanie po górach – najpierw tych małych – naszych Beskidach, później tych większych – Tatrach, by wreszcie sięgnąć tych dużych – Alp, i tych najwyższych – Himalajów.

Gustaw Morcinek (1891-1963) – pisarz, prozaik związany ze Śląskiem Cieszyńskim tak wyraził się o polskich górach: "...ktoś powiedział, że Tatry to gotyk, Beskidy zaś – barok. Ów barok widzimy nie tylko w kształcie Beskidów, lecz spotkać go można na całej tej ziemi. Skądkolwiek na nią spojrzeć, płynie w miękkich – falistych – łagodnych liniach, i płynie, zdawałoby się na kraj świata…"

Wiem też, że ta moja i moich poprzedników zachęta nie jest prostym zadaniem. By sprostać temu wezwaniu trzeba by w czyn przekuć maksymę Waltera Bonattiego (ur. 22.06.1930 r.), włoskiego alpinisty o legendarnie silnej odwadze, iż "rzeczy niemożliwe trzeba zostawić tym, którzy w nie wierzą". Powiedział tak, gdy jako pierwszy w lutym 1965 r. samotnie zdobył okrzykniętą wówczas przez wielu dziennikarzy za niemożliwą do zdobycia w warunkach zimowych, północną ścianę Matterhornu (4478 m.) – tzw. diretissimą tj. linią prostą wytyczoną od podstawy do wierzchołka. Jest to szczyt w Alpach Walijskich – strzelający samotnie w niebo, mający ścisłość geometryczną góry idealnej, jak ją sobie wyobrażają dzieci, które nigdy nie widziały żadnego wysokogórskiego krajobrazu; leżący między Zermatt (Szwajcaria), a Breuil-Cervinia (Włochy).

Należy podkreślić, że każde góry niosą za sobą różnego rodzaju niebezpieczeństwa i zagrożenia, z którymi trzeba się liczyć. Chcąc bezpiecznie poruszać się po górach, podziwiać ich majestat, trzeba stopniowo oddawać się tej przygodzie. Należy rozpocząć od sumiennego przygotowania fizycznego, duchowego i odpowiednio do indywidualnych możliwości. Tak, aby po czasie móc powiedzieć, iż to właśnie góry ze swoim pięknem, romantyzmem, swoimi surowymi prawami są dzisiaj – w dobie wygodnego, przepojonego komercją życia – najlepszą szkołą kształtowania charakterów. Niejedno współczesne dziecko żyjące w tym chyba nazbyt szybko, bo do potęgi "enter" biegnącym czasie przemian, kiedy coraz trudniej jest rozpoznać świat nierealny od realnego, wolałoby pobiegać po łące, pojeździć na rowerze, pójść w góry. Po prostu poczuć się – jak dziecko – wolnym człowiekiem, przeżywającym odpowiedzialnie i w zgodzie z naturą swój czas.

Doświadczenie, jakie nabyłem przez około trzydzieści lat wędrowania po szlakach i perciach górskich Beskidów, Tatr i Alp, każe mi powiedzieć, że to właśnie góry stały się źródłem najpiękniejszych i najbogatszych doznań w moim życiu. Nieraz dane mi było zasmakować walki z naturą i jej żywiołami, nawet lęku, a tym samym żyć pełnią życia, uważając przy tym, by nie przekroczyć granic swych możliwości. Góry stosują bowiem równą miarę dla wszystkich i od każdego wymagają takiego samego respektu i hartu ducha. Góry takie właśnie są… W górach panuje jakiś dziwny ład i porządek, w przeciwieństwie do trudów i znoju życia codziennego. Góry mogą stać się niewątpliwie źródłem pełni odczuć, smaku życia, a w konsekwencji być próbą zbudowania swojej prywatnej przestrzeni.

Życzę Ci – drogi internauto, byś mógł zrealizować choć jedno z Twoich górskich marzeń!

Janusz Badura
Sekretarz Oddziału


(C) Copyright 2002-2009 by Polskie Towarzystwo Tatrzańskie - Oddział w Bielsku-Białej