Magistrala Tatrzańska (Tatry Wysokie, Słowacja) – wycieczka górska – 21 lipca 2019 r.

Czekamy na relację

Celina Skowron
.

nasza liczna grupa w Tatrzańskiej Polance przed wyruszeniem na szlak

Zaszufladkowano do kategorii kronika - 2019 | Możliwość komentowania Magistrala Tatrzańska (Tatry Wysokie, Słowacja) – wycieczka górska – 21 lipca 2019 r. została wyłączona

„Co słychać?” nr 6 (342) / 2019

cs342Czerwcowy numer „Co słychać?” o objętości 16 stron otwiera skład nowo wybranych władz Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego na lata 2019-2022.
W wieściach z życia Z PTT przeczytamy o obradach XI sprawozdawczo-wyborczego Zjazdu Delegatów PTT, ostatnim posiedzeniu X kadencji oraz I posiedzeniu XI kadencji Zarząd Głównego. Tę sekcję uzupełnia zaproszenie na XXXIV Ogólnopolskie Spotkanie Oddziałów PTT w Zawoi.
Wśród bardzo obszernych informacji z życia Oddziałów mamy okazję zapoznać się z relacją z trzeciego etapu radomskiego rajdu „Góry bez Granic z PTT”, omówieniem zorganizowanych przez Oddział Łódzki PTT Dni Gór 2019 wraz z podsumowaniem X Przeglądu diaporam górskich oraz o obchodach jubileuszu XX-lecia PTT w Tarnobrzegu. Z tej części dowiemy się także o 27. spotkaniu taterników-seniorów w schronisku nad Morskim Okiem, XVI Jurajskim Rajdzie Rowerowym sosnowieckiego PTT, czerwonym pobycie Koła „Sabałowy Klan” w Pieninach oraz X Ponadgimnazjalnym Konkursie Wiedzy o Górach w Tarnowie. Dodatkowo mamy okazję poznać nowe władze Oddziału PTT w Chrzanowie oraz dowiedzieć się o utworzeniu kolejnego Szkolnego Koła PTT przy tym oddziale. Nie brakuje informacji o wyróżnieniach: Wojciech Szarota został Człowiekiem Branży Turystycznego roku 2018, a Koło PTT w Kozach uhonorowało wyróżnieniem „Prowadzę na szczyt…” Mirosława Frączka. Dział ten zamyka informacja o sprzątaniu miejscowego kamieniołom właśnie przez koziańskie koła PTT.
Numer uzupełnia artykuł o Annie Czerwińskiej – Zygmuncie Berdychowskim – nowych członkach honorowych Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego oraz krótka informacja o góralskich jubileuszach.

Życzymy przyjemnej lektury! (pobierz -> 2,03 MB)

Redakcja „Co słychać?”

Zaszufladkowano do kategorii "Co słychać?" | Możliwość komentowania „Co słychać?” nr 6 (342) / 2019 została wyłączona

„Góry – moje miejsce na ziemi…” – konkurs fotograficzny

Wielu z Was, miłośników gór z pewnością choć raz zetknęło się w internecie z Sebastianem Niklem, członkiem naszego Oddziału, który pomimo walki z różnymi chorobami promuje turystykę górską na swojej stronie internetowej, od niedawna dostępnej pod nowym adresem: http://zyciepisanegorami.pl/.
Za 10 dni rozpocznie się kolejna, już szósta edycja organizowanego przez Sebastiana konkursu fotograficznego pt. „Góry – moje miejsce na ziemi…”, do udziału w którym serdecznie zapraszamy wszystkich członków i sympatyków PTT – tym bardziej, że Oddział PTT w Bielsku-Białej jest patronem medialnym konkursu.

Więcej informacji o konkursie i jego regulamin można znaleźć tutaj.
.

Zaszufladkowano do kategorii aktualności | Możliwość komentowania „Góry – moje miejsce na ziemi…” – konkurs fotograficzny została wyłączona

Mędralowa (Beskid Żywiecki) – wycieczka górska – 14 lipca 2019 r.

Deszcze niespokojne…
Niedziela przywitała nas nie pewną aurą. Prognozy zapowiadały deszcz i burze, co też w dużej mierze niestety się sprawdziło. Zanim dojechaliśmy do Koszarawy, z której to wyruszyliśmy na szlak, lunęło deszczem. Na szczęście grupa wykazała się dużą wytrwałością i ruszyła żwawo na Lachów Groń – nasz pierwszy szczyt i zarazem najtrudniejsze podejście, z jakim tego dnia było się trzeba zmierzyć. Lachów Groń to szczyt, na którym doskonale widać pozostałości po wypasie owiec. Świadczą o tym pozostała zabudowa oraz rozległa polana, z której rozlega się widok na Pasmo Przedbabiogórskie, Grupę Pilska i Beskid Mały.
Po dotarciu na szczyt i krótkiej przerwie pojawiły się pierwsze oznaki na poprawę pogody. I faktycznie po kilkunastu minutach, wyjrzało słońce, a w naszych sercach pojawił się optymizm, że jeszcze tego dnia, oprócz chmur i deszczu ujrzymy nie jedną beskidzką panoramę. Słońce i dobra pogoda towarzyszyła nam do Stacji Turystycznej „Zygmuntówka”, znajdującej się nieopodal przeł. Klekociny. Nazwa przełęczy nawiązuje do nazwiska, choć wśród miejscowych istnieje przekonanie, że w miejscu tym często odpoczywały bociany w drodze do Afryki. Swoim klekotem przypominały o nadchodzącym końcu lata, zapadając mieszkańcom w ich pamięci.
Po przerwie w schronisku, pomimo nadciągających ciężkich chmur, ruszyliśmy w dalszą drogę. Szybko się przekonaliśmy o intensywności deszczu, w pośpiechu zakładając peleryny. Na szczęście ulewa nie trwała długo i zdobywając Kolisty Groń mogliśmy spokojnie podziwiać roztaczające się widoki, którym uroku dodawały ciężko zawieszone chmury. Główny cel naszej wycieczki był już na wyciągnięcie ręki, wiec nie czekając zbyt długo ruszyliśmy w kierunku Mędralowej. Ze szczytu rozciągała się panorama na niemal całe pasmo Jałowca, a w oddali można było dostrzec szczyty Beskidu Małego. Pomimo całkiem dobrej pogody, na horyzoncie przemieszczały się ciężkie obłoki co zwiastowało kolejną ulewę. Schodząc w kierunku Przyborowa po raz kolejny dosięgnął nas intensywny deszcz, a pewnym momencie nawet grad. Tym razem udało nam się przeczekać ulewę, chowając się pod dachem jednego z domów. Do końca naszej wędrówki deszcz już nie ustępował, wracają do Przyborowa z przemoczonymi butami i spodniami.

Wojciech Biłko
.

na szlaku

Zaszufladkowano do kategorii kronika - 2019 | Możliwość komentowania Mędralowa (Beskid Żywiecki) – wycieczka górska – 14 lipca 2019 r. została wyłączona

O sprzątaniu koziańskiego kamieniołomu w „Kronice Beskidzkiej”

W dzisiejszej „Kronice Beskidzkiej” (nr 28 (3257) / 2019) na stronie 7 ukazał się artykuł pt. Akcja „kamieniołom”, w którym można przeczytać o sprzątaniu rejonu kamieniołomu w Kozach, zorganizowanych w ramach akcji „Sprzątamy Beskidy z PTT 2019” przez Koło PTT w Kozach.
Zachęcamy do lektury!

Zarząd Oddziału
.

Zaszufladkowano do kategorii Koło PTT w Kozach, media, Sprzątamy Beskidy z PTT | Możliwość komentowania O sprzątaniu koziańskiego kamieniołomu w „Kronice Beskidzkiej” została wyłączona

Pradziad (Wysoki Jesionik, Czechy) – wycieczka górska – 7 lipca 2019 r.

W niedzielę udaliśmy się w długą podróż w góry nam nieznane – Wysoki Jesionik w Czechach. Naszym celem był najwyższy szczyt tego masywu – Pradziad 1491,3 m n.p.m., na którym znajduje się wieża telewizyjna Praděd o wysokości 145,5 m.
Po ponad trzech godzinach jazdy autobusem dojechaliśmy do Karlovej Studánki, skąd o godz. 9:00 ruszyliśmy na szlak. Do wyboru były dwie opcje. Szlak żółty, bardziej wymagający, idący malowniczą doliną Bilej Opawy, z różnymi atrakcjami w formie kładek, drabinek, a nawet łańcuchów oraz szlak niebieski wyznakowany nieco powyżej, łatwiejszy. Przejście zajęło nam nieco ponad 2 godziny, niezależnie od wybranego wariantu. Pod chatą Barborka, po krótkim postoju, w końcu zebrała się cała ekipa i mogliśmy ruszyć na atak szczytowy, oczywiście po grupowym zdjęciu z banerem.
Podejście na najwyższy szczyt Wysokiego Jesionika nie było już tak atrakcyjne, jak szlak wzdłuż doliny. Szliśmy ostrożnie trzymając się lewej strony szerokiej i niestety asfaltowej drogi, która prowadzi pod sam przekaźnik. Mijali nas waleczni rowerzyści nieustępliwie kręcący pod górę oraz szczęśliwcy szusujący na dół. Ci co nie mieli rowerów mogli pod szczytem wypożyczyć rowero-podobne hulajnogi.
Pogoda spłatała nam ogromnego psikusa. Już na podejściu nad szczyt zawiało gęstą chmurę, która zasłoniła nawet wieżę telewizyjną przed naszymi oczami. Tylko czasami w prześwitach szczęśliwcy mogli zobaczyć tę okazałą budowlę. Zmiana pogody nie tylko przyniosła mgłę i brak widoków. Brak słońca i wiatr spowodowały, że mocno się ochłodziło. Korzystając z przerwy na szczycie miło było wypić coś ciepłego.
Zejście przy pogarszającej się pogodzie poszło nam szybko. Asfaltową drogą w niecałą godzinę dotarliśmy do chaty Ovčárna. Była godzina 15:00. Mieliśmy dużo czasu do planowego odjazdu. Byli tacy, co zdecydowali się na zdobycie jeszcze pobliskiego szczytu, ale większość wybrała ciepłą restaurację i obiad.
W planie było zejście do doliny skąd ruszaliśmy, ale z powodu braku chętnych mogliśmy wcześniej wpakować się do autokaru, który wyjechał asfaltową drogą pod Ovčárnie i wyruszyć w drogę powrotną. Wsiadając było nam dane zobaczyć zielony, bezdrzewny szczyt Pradziada z charakterystyczną wieżą w całej okazałości, a jadąc autobusem do Bielska-Białej, słoneczko przyświecało nam na niebieskim niebie.
Dziękuję Witkowi – naszemu przewodnikowi za wyjazd. Mimo psikusa spłatanego nam przez pogodę, można tę wycieczkę z całą stanowczością zaliczyć do bardzo udanych. Pozdrawiam wszystkich uczestników wyjazdu i korzystając z przywileju autora relacji szczególnie dziękuję tym, z którymi tak miło spędziłam ten czas. Do zobaczenia na kolejnych wyjazdach z bielskim oddziałem PTT!

Martyna Ptaszek
.

cała ekipa w drodze na Pradziada – Barborka

Zaszufladkowano do kategorii kronika - 2019 | Możliwość komentowania Pradziad (Wysoki Jesionik, Czechy) – wycieczka górska – 7 lipca 2019 r. została wyłączona

Dolina Kieżmarska (Tatry Wysokie, Słowacja) – wycieczka górska – 30 czerwca 2019 r.

Pełny duży autobus górskich wycieczkowiczów, młodych, starszych i najstarszych członków i sympatyków PTT O/Bielsko-Biała odjechał z tradycyjnego miejsca zbiórki, czyli z dolnej płyty parkingu przy dworcu. Kierunek – Tatry Wysokie na Słowacji. Swoją daleką podróż rozpoczęliśmy tuż przed wschodem słońca, punktualnie o godzinie 4:30 przejeżdżając znaną nam dobrze trasą przez Korbielów, a potem skrótem przez Słowację do Nowego Targu, przez Białkę Tatrzańską i Jurgów do celu.
Była godzina 7:30, gdy wyruszyliśmy z parkingu Biała Woda Kieżmarska żółtym szlakiem w kierunku Zielonego Stawu Kieżmarskiego (1541 m n.p.m.). Na początku wędrówki przewodnik Jan Nogaś zadbał o tradycyjne zbiorowe zdjęcie z banerem do kroniki PTT i na Facebook, bo przecież trzeba było ogłosić – być może – jeszcze niedzielnym śpiochom, że my już wędrujemy i to gdzie!!!
Tu też szybko nastąpił podział turystów na trzy podgrupy: szybko chodzących, średnio chodzących i tych całkiem wolno chodzących. Wybór grupy należał do każdego z nas.
Ci pierwsi zapaleńcy ponad wszelką miarę po osiągnięciu Chaty nad Zielonym Stawem wyruszyli żwawo na Jagnięcy szczyt (2230 m n.p.m.) i po ponad pięciu godzinach szybkiego marszu do niego dotarli! Wielkie gratulacje dla tej dzielnej 9. osobowej grupy!
Ci drudzy, z przewodnikiem włącznie, mieli więcej czasu na nieco wolniejszą wędrówkę Doliną Kieżmarską, bo tylko taka wędrówka pozwalała dłużej zachwycić się wszystkim naokoło: niezwykłą scenerią górską, szczytami sięgającymi nieba, a więc Tatrami Wysokimi z Łomnicą i Małym Kieżmarskim, Jastrzębią Turnią na czele oraz sąsiadującymi po drugiej stronie Tatrami Bielskimi. Kilka osób z tej grupy powtarzało kolejny raz wędrówkę po Dolinie Kieżmarskiej. Niektórzy z nich wyruszyli od Białego Stawu na pobliską przełęcz w celu zaspokojenia górskiej ciekawości typu: co tam, czyli wyżej o 300 metrów i dalej o 2 km można jeszcze zobaczyć?
Ostatnia, niewielka grupa starszych i najstarszych turystów dzielnie podchodziła usłanym kamieniami 7,5 km szlakiem – drogą, przysłuchując się głośno szumiącej wodzie potoku Kieżmarskiego i nieco dłużej przyglądając się temu wszystkiemu, czym co rusz zaskakiwała tatrzańska uroda tych stron.
Wszystkim, bez wyjątku wszystkim nielekko szło się w tym straszliwym upale. Plus 30 stopni, a może i więcej (?!), mocno prażące słońce przy zerowym zachmurzeniu wycisnęły z nas duże ilości potu. „Wróciły afrykańskie upały” – usłyszałam w prognozie pogody na dzisiaj. Na szczęście zaopatrzeni byliśmy w duże ilości wody mineralnej i innych napojów.
Duże, niezapomniane wrażenie zrobiły na nas oba jeziora i ich górskie otoczenie. Zielone jezioro, a tuż nad nim Chata (1541 m n.p.m.) i to drugie Białe (1610 m n.p.m.) zarastające z bagnistym brzegiem sprawiły, że zatrzymaliśmy się przy nich nie na krótko, ale na dłużej! Janek miał rację, że dał nam stosunkowo dużo czasu na pobyt przy nich, bo inaczej… byłoby nam żal… bieg i bieg do przodu nie wchodził tu w rachubę. No bo jak tu iść dalej, skoro te miejsca były tak urokliwe!
Już podczas jazdy autobusem przewodnik przygotowywał nas teoretycznie do zaplanowanej trasy. Wielu z nas przeszło nią dzisiaj po raz pierwszy w życiu (w tym pisząca tę relację). Na miejscu przy Chacie i przy obu jeziorach w otoczeniu majestatycznych górskich kolosów też zapoznawał nas z poszczególnymi szczytami cierpliwie odpowiadając nieraz na te same pytania, wszak była nas liczna grupa i nie każdy usłyszał słowa Janka zapatrzywszy się na turnie i pionowe ściany nie mieszczące się w kadrze aparatu. Był więc czas na zrobienie dziesiątek zdjęć, na rozpracowanie panoram, które swoim pięknem porównywaliśmy do tej znanej wszystkim po polskiej stronie Tatr. Był czas na różne opowieści o tym cudownym miejscu, na słynną legendę o ukrytym klejnocie na pobliskiej Jastrzębiej Turni, o polskich taternikach wspinających się po 900 metrowej północnej ścianie Małego Kieżmarskiego Szczytu, o schronisku oddanym w 1942 roku i spalonym 32 lata później, o jednym z najstarszych szlaków w Tatrach, który sławę zawdzięcza pierwszej znanej z imienia i nazwiska turystce Beacie Łaskiej, która niecałe 500 lat temu odwiedziła Dolinę Kieżmarską, o tatrzańskich perfumach produkowanych od 1896 roku obok Białego Stawu w wytwórni olejków z pędów kosówki i limby… Dużo można by tu jeszcze dopisać. Ale…
Czas wrócić na ziemię, a raczej na szlak. W drogę powrotną wyruszyliśmy niebieskim szlakiem, a następnie powtórką żółtego w kierunku parkingu Biela Woda. Żar dalej lał się z nieba, a my dopijaliśmy ostatnie resztki napojów z plastikowych butelek. Zgodnie z planem, czyli o godz. 17:00 odjechaliśmy z parkingu przez Jurgów do Polski, ale… niezgodnie z planem dojechaliśmy do Bielska-Białej (czytaj: korki, korki, korki, a przed nimi następne korki od Nowego Targu aż do Makowa Podhalańskiego!). Była godzina 21:30 i nawet już zmierzchało, gdy po długiej podróży mogliśmy – mimo wszystko szczęśliwi i zadowoleni z udanej wycieczki – wysiąść z autobusu. Głośno wtedy umawialiśmy się na następną górską wycieczkę do Czech, na Pradziada. Bo nam ciągle mało gór… Przeszliśmy dzisiaj około 600 metrów przewyższenia, a długość trasy wyniosła około 17 km. Ta statystyka nie dotyczy turystów, którzy byli na Jagnięcym szczycie.
Zerwaliśmy kolejną, już ostatnią w I półroczu 2019 roku, gorącą kartkę z kalendarza. Poznaliśmy nowy, dla wielu z nas nieznany zakątek Tatr Wysokich po drugiej stronie granicy. Tak daleki wyjazd, w taaaką pewną pogodę, przy tak długim dniu bez jednej chmurki na niebie, nie zdarza się często.
Dziękujemy za piękną wycieczkę!

CS
.

ekipa przy Zielonym Stawie Kieżmarskim i schronisku

.

Zaszufladkowano do kategorii kronika - 2019 | Możliwość komentowania Dolina Kieżmarska (Tatry Wysokie, Słowacja) – wycieczka górska – 30 czerwca 2019 r. została wyłączona

„W poszukiwaniu równowagi” – nowy tomik poezji Sebastiana Nikla

Miło nam poinformować, że ukazał się, już czwarty, tomik poezji członka naszego Oddziału, Sebastiana Nikla zatytułowany „W poszukiwaniu równowagi”.
Jak pisze na swojej stronie internetowej autor: „Przypomnienia sobie, jak odnajdywać i doceniać piękno w rzeczach prostych i małych. Sam nie jestem wolny od pokusy konformizmu oraz posłuchu tym czy innym hasłom, dlatego i ja wciąż poszukuję tej równowagi – starając się czerpać z rzeczy dobrych i pięknych, które są przecież obecne wokół nas. O tych wszystkich właśnie wątkach traktuje już czwarty mój tomik poezji, czasem stawiając trudne pytania, piętnując społeczną niepamięć i moralnie naganne zjawiska, ale też opowiadając o miłości i pięknie.”
„W poszukiwaniu równowagi” wydane zostało w formacie A5, a na 60 stronach można znaleźć 38 nowych wierszy Sebastiana, 25 sentencji oraz 7 autorskich grafik.

Tomik można nabyć poprzez aukcje Charytatywni Allegro lub bezpośrednio u Sebastiana Nikla (więcej informacji tutaj), a środki pozyskane ze sprzedaży, tak jak w przypadku wcześniejszych publikacji wesprą trud walki z chorobą naszego kolegi. Gorąco zachęcamy do nabycia i wsparcie w ten sposób Sebastiana!

Zarząd Oddziału

Zaszufladkowano do kategorii aktualności | Możliwość komentowania „W poszukiwaniu równowagi” – nowy tomik poezji Sebastiana Nikla została wyłączona

Akcja „Sprzątamy Beskidy z PTT 2019” – rejon kamieniołomu w Kozach (Beskid Mały) – 28 czerwca 2019 r.

Podczas tegorocznej akcji ekologiczno-edukacyjnej „Sprzątamy Beskidy z PTT 2019”, organizowanej przez Oddział PTT w Bielsku-Białej, wzięło udział duże grono wolontariuszy i młodzieży. Do tej pory zorganizowano sprzątanie szlaków w rejonie Klimczoka w Beskidzie Śląskim, Babiej Góry w Beskidzie Żywieckim i Magurce Wilkowickiej w Beskidzie Małym, gdzie odbył się finał akcji.
W tym czasie członkowie i sympatycy działającego na terenie Kóz koła PTT przystąpili w ramach akcji do działań na terenie swojej miejscowości. W ramach odbywającej się niedawno popularnej akcji „TrashTag Challenge” udało się zebrać ogromne ilości śmieci z różnych rejonów Kóz, a do sprzątania włączyły się niemal wszystkie organizacje działające na tym terenie z samorządowcami na czele.
Członkowie Koła PTT w Kozach za cel sprzątania w ramach akcji „Sprzątamy Beskidy z PTT 2019” wybrali koziański kamieniołom. Miejsce szczególne dla miejscowych i ciekawy obiekt turystyczny, gdzie można odpocząć z dala od tłoku miasta. Działania podzielono na dwa etapy. Pierwszy miał miejsce 27 maja 2019 roku, kiedy to za pomocą liny wydobyto z wąwozu poniżej kamieniołomu 10 sztuk opon z samochodów ciężarowych typu Star i Kraz, będących pamiątką po czasach eksploatacji kamienia z tego miejsca, która odbywała się jeszcze w latach 80-tych (relacja tutaj).
Należy wspomnieć, iż kilka dni wcześniej strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej w Kozach w ramach przeprowadzonych ćwiczeń usunęli ponad 20 opon ze zbiornika wodnego znajdującego się powyżej, w środkowej części kamieniołomu.
Natomiast drugi etap przeprowadzono w silnym składzie przedstawicieli Urzędu Gminy z Panem Wicewójtem Marcinem Laskiem i Przewodniczącym Rady Panem Miłoszem Zelkiem, członków z Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego z Koła w Kozach i Strażaków z Ochotniczej Straży Pożarnej w Kozach, którzy wsparli działania wozem bojowym. Wspólnie, za pomocą wyciągarki, wyciągnięto 25 opon, w tym cztery potężne opony z ciężkiego sprzętu budowlanego typu Fadrom.
W sumie podczas działań w Kamieniołomie udało się usunąć blisko 60 sztuk opon z samochodów ciężarowych i sprzętu budowlanego. Znaleziono również rolkę, która jest pozostałością po taśmociągu transportującego kamień. Znalezisko to zostało zabezpieczone i przekazane do Izby Historycznej w Kozach.
Smutne statystyki w ilości zbieranych co roku śmieci pokazują ogromny problem, jakim jest zanieczyszczenie naszej przyrody.
Wszystkim, którzy przyłączyli się do akcji, serdecznie dziękujemy za wkład wniesiony w poprawę środowiska w naszej Gminie oraz regionie.

Tomasz Węgrzyn
.

pamiątkowe zdjęcie na zakończenie dzisiejszego wyciągania opon

Zaszufladkowano do kategorii Koło PTT w Kozach, kronika - 2019, Sprzątamy Beskidy z PTT | Możliwość komentowania Akcja „Sprzątamy Beskidy z PTT 2019” – rejon kamieniołomu w Kozach (Beskid Mały) – 28 czerwca 2019 r. została wyłączona

Spotkanie konsultacyjno-informacyjne z MTiS dla interesariuszy na temat kwalifikacji w turystyce górskiej – Warszawa, 28 czerwca 2019 r.

W dniu 28 czerwca 2019 r. odbyło się spotkanie z przedstawicielami Ministerstwa Turystyki i Sportu w Warszawie w ramach konsultacji w sprawie wpisania kwalifikacji „przewodnik górski” do Zintegrowanego Systemu Kwalifikacji. W konsultacji wzięli udział przedstawiciele Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego, w tym dwie znajome twarze z bielskiego Oddziału PTT.
Przed nami wiele zmian i sporo pracy!

Martyna Ptaszek
.

przedstawiciele ZG PTT na spotkaniu w Warszawie

Zaszufladkowano do kategorii Koło Przewodników, kronika - 2019 | Możliwość komentowania Spotkanie konsultacyjno-informacyjne z MTiS dla interesariuszy na temat kwalifikacji w turystyce górskiej – Warszawa, 28 czerwca 2019 r. została wyłączona