Rysy (Tatry Wysokie, Słowacja) – wycieczka górska – 31 sierpnia 2014 r.

opis z wycieczki na Rysy zamieścimy wkrótce :-)

??
.

uczestnicy wycieczki przed wyjściem na szlak

uczestnicy wycieczki przed wyjściem na szlak

stopka_bb_20140831

Opublikowano kronika - 2014 | Skomentuj

Jôf di Montasio (Alpy Julijskie, Włochy) – wyprawa trekkingowa – 28-30 sierpnia 2014 r.

Celem kolejnego tegorocznego wyjazdu w Alpy był Jôf di Montasio (2753 m n.p.m.), położony po włoskiej stronie Alp Julijskich. W tym szybkim wypadzie wzięły udział 4 osoby – Andrzej, Iwona, Zbyszek i Bogdan. Szerszą relację zamieścimy wkrótce.

A.Ch.
.

ekipa na szczycie Jôf di Montasio

Opublikowano kronika - 2014 | Skomentuj

Taternik nr 2/2014 – już do nabycia

Okładka_Taternik_2_2014Wiedząc, że wśród członków Oddziału PTT w Bielsku-Białej jest wielu stałych czytelników „Taternika”, informujemy, że ukazał się już nowy numer (2/2014), który już tradycyjnie jest bogaty tematycznie.

Rafał Sławiński. Duma Polski, duma Kanady. We wrześniu znów będziemy mogli spotkać się z nim podczas Przeglądu Filmów Górskich w Lądku-Zdroju. Jednak już teraz przygotował niespodziankę dla Czytelników „Taternika”. W najnowszym numerze przeczytacie tekst, który Rafał napisał w języku angielskim dla cenionego pisma – „American Alpine Journal” i który ukaże się w roczniku podsumowującym 2014 rok.
Specjalnie dla „Taternika” materiał pt. „K6 West (7040 m) – nie mogłem oderwać oczu od tego szczytu” wzbogacony pięknymi zdjęciami przetłumaczył Andrzej „Negro” Sławiński, ojciec Rafała.
Z tekstu biograficznego autorstwa Janusza Kurczaba dowiemy się natomiast, jak Rafał trafił z Polski do Kanady i z Tatr w Karakorum: „Zaczynał jako mały chłopiec od nart, na Kasprowym Wierchu i w Szczyrku. Dziś 47-letni Rafał, obywatel Kanady, jest jednym z najwybitniejszych wspinaczy na świecie.” Oczywiście, w tym numerze jest też sporo o Złotym Czekanie, najbardziej prestiżowym wyróżnieniu dla alpinistów, które Rafał wraz z Ianem Welstedem otrzymali za zdobycie K6 West. „W cieniu ataku terrorystycznego pod Nanga Parbat dwóch wspinaczy rozwiązało jeden z ostatnich wielkich problemów alpinizmu” – napisał portal adventure.nationalgeographic.com.
Mamy i drugiego bohatera tego numeru – Reinholda Messnera, który w czerwcu gościł we Władysławowie, gdzie odsłonił rzeźbę „Korona Himalajów”, ma też tu – obok polskich himalaistów – swoją gwiazdę. Ci, którzy byli na uroczystościach, zgodnie potwierdzają, że zobaczyli R. Messnera łagodnego, ciepłego, zainteresowanego Polską i wydarzeniami. O tym, co się działo nad Bałtykiem i o kulisach wydarzeń opowiadają w „Taterniku” Michał Kochańczyk i Ryszard Kowalewski.
„Taternik” przez ponad 100 lat (dokładnie 107) podsuwał wspinaczom nowe cele wspinaczkowe, zamieszczane były szczegółowe opracowania i monografie mało znanych rejonów. Tak jest i tym razem – Janusz Majer, Anita Parys i Jerzy Wala przedstawiają Dolinę Ghidims w północnym Karakorum, mowa jest też o dziewiczych szczytach w Indiach.
Co ekscytuje instruktora PZA Dariusza Poradę? Oczywiście „mechaniki” i dlatego przygotował szczegółowy poradnik sprzętowy pt. „Mechaniczna ekscytacja”, bo: „w życiu każdego wspinacza przychodzi taka chwila, gdy musi zadecydować o wymianie sprzętu”.
A w Jaskini Kasprowej Niżniej nastąpił w tym roku przełom w eksploracji, a to za sprawą Katarzyny Turzańskiej i Pawła Poręby. To jednak Kasia zanurkowała w odkrytym 12 lat temu przez Krzysztofa Starnawskiego Syfonie Kocim. Natomiast w maju odbyły się Mistrzostwa Polski w Technikach Jaskiniowych i, oprócz relacji, w „Taterniku” znajdziecie wywiad z nowym/starym, bo już trzykrotnym mistrzem Polski – Michałem Macioszczykiem. Ten niedawno wybrany na prezesa Wielkopolskiego Klubu Taternictwa Jaskiniowego grotołaz marzy o tym, by: „Zdobyć tych 14 naj… najgłębszych jaskiń świata.”
A oprócz tego tradycyjnie w najnowszym numerze publikujemy ciekawostki, relacje, opowiadania, są działy: szkolenie, pożegnania, wspomnienia, narciarstwo wysokogórskie, sporo jest o górach wysokich i oczywiście naszych ukochanych Tatrach, którymi „Taternik” żyje od początku swojego istnienia.

Serdecznie pozdrawiam i zapraszam do lektury,
Renata Wcisło

Opublikowano aktualności | Skomentuj

Ortler (Alpy Retyckie, Włochy/Szwajcaria) – wyprawa trekkingowa – 18-24 sierpnia 2014 r.

Kolejna w tym roku alpejska wyprawa czwórki naszych kolegów za główny cel wybrała Piz Bernina (4049 m n.p.m.) w szwajcarskich Alpach Retyckich. Niestety, warunki pogodowe nie pozwoliły im zdobyć tego wierzchołka, udało się natomiast wejść na Ortlera (3905 m n.p.m.), szczyt leżący po stronie włoskiej. Niejako na deser w zupełnie innym rejonie Alp Retyckich weszli także na najwyższy szczyt Liechtensteinu – Grauspitz (2599 m n.p.m.) oraz górujący nad Niemcami – Zugspitze (2963 m n.p.m.). Szerszą relację z wyjazdu zamieścimy wkrótce.

A.Ch.
.

3/4 ekipy na szczycie Ortlera

Opublikowano kronika - 2014 | Skomentuj

Bieszczady (i nie tylko) – wycieczka górsko-krajoznawcza – 14-20 sierpnia 2014 r.

Sierpniowe urlopy dla dziesiątki z członków naszego oddziału połączyło w tym roku jedno miejsce: Bieszczady. Jedni spędzali czas głównie nad Soliną, inni realizowali plan przejścia części Głównego Szlaku Beskidzkiego z Wołosatego do Smereka, a jeszcze inni przemierzali okolice zwiedzając zamki i odwiedzając Ukrainę. W sobotę cała nasza dziesiątka zmobilizowała się do wspólnego wyjścia na Małą i Wielką Rawkę oraz na trójstyk Polski, Ukrainy i Słowacji: Kremenaros.
Tydzień czasu w Bieszczadach to za mało, aby wyczerpać możliwości górskich wędrówek, dlatego też już za miesiąc zamierzamy powrócić tu jeszcze raz :)

Robal
.

członkowie bielsko-bialskiego PTT na Krzemieńcu

Opublikowano kronika - 2014 | Komentowanie nie jest możliwe

Istallos-ko (Góry Bukowe, Węgry), Kekes (Matra, Węgry), Mincol (Góry Czerchowskie, Słowacja) – wycieczka górsko-krajoznawcza – 9-12 sierpnia 2014 r.

Eskapada na Węgry i na Słowację to już historia, czas wrócić do obowiązków codzienności i zrelacjonować to, co się działo na wyjeździe. Zasadniczo wycieczkę można podzielić na dwie części: węgierską i słowacką. Zarówno jedna jak i druga obfitowała w atrakcje, nie tylko górskie, ale i krajoznawcze.
Po dotarciu do podnóża Gór Bukowych, do miejscowości Szilvasvarad, ruszyliśmy zdobywać najwyższy szczyt tego pasma. O ile podejście do znajdującej się w połowie drogi jaskini było stosunkowo łatwe, to dalsza droga na szczyt przypominała strome wejścia na Lackową czy Waligórę. Ostatecznie jednak wszyscy, którzy na ten szczyt się wybrali, zdobyli go, co dokumentuje zbiorowe zdjęcie ze szczytu.
Noclegi, pierwsze dwa, spędziliśmy w bardzo dobrze przygotowanym kempingu Nomad w wiosce Noszvaj, oddalonej nieco ponad 10 kilometrów od Egeru. Mieliśmy do dyspozycji wszystko co było potrzebne, a nawet więcej – kto chciał mógł popływać w basenie.
Drugi dzień przeznaczyliśmy na zwiedzanie Egeru, zobaczyliśmy zamek, bazylikę, plac Dobo Isztvana i minaret. Kolejnego dnia, wciąż będąc na Węgrzech, wybraliśmy się do ruin zamku Sirok, a potem w góry Matry, zdobyć najwyższy szczyt Węgier. Dalsza część dnia to już przejazd w kierunku północnej granicy kraju, do wioski Somosko, gdzie mieliśmy zobaczyć ruiny kolejnego zamku, kamienne morze i kamienny wodospad sprzed blisko 3 milionów lat. Nocowaliśmy na dziko już po słowackiej stronie.
Ostatni dzień upłynął właściwie na powrocie do domu. Nie przeszkodziło to jednak zobaczyć i zwiedzić ruiny zamku w Filakovie oraz obejrzeć ruiny w Krasnej Horce. Na zakończenie dnia zdobyliśmy najwyższy szczyt Gór Czerchowskich. Zbliżając się zaś do Polski oglądaliśmy zachód słońca nad Trzema Koronami :)

Robal
.

01.istallosko-108

nasza ekipa na szczycie Istallos-ko

Opublikowano kronika - 2014 | Komentowanie nie jest możliwe

Dzień Przewodników i Ratowników Górskich

Dzień Przewodników i Ratowników Górskich obchodzony jest w dniu imienin Św. Wawrzyńca (10.08.), patrona przewodników i ratowników górskich.
Z tej okazji wszystkim Przewodnikom Górskim i Ratownikom GOPR – członkom i sympatykom naszego Oddziału – składamy najserdeczniejsze życzenia.

Zarząd Oddziału

Opublikowano aktualności | Komentowanie nie jest możliwe

Babia Góra (Beskid Żywiecki) – wycieczka górska dla dzieci – 9 sierpnia 2014 r.

Dość spontaniczny plan telefoniczno-facebookowy sprawił, że w sobotni poranek wybraliśmy się z dzieciakami na Królową Beskidów – Babią Górę. Aby właściwie oddać klimat wycieczki dedykowanej najmłodszym członkom i sympatykom naszego Oddziału, opis z takich wycieczek przygotowują właśnie dzieci:

W piękny, słoneczny, sobotni poranek grupka członków i sympatyków PTT – w tym czworo dzieci: Mateusz 5 lat, Anielka 7 lat, Zuzia 7 lat, Patrycja 13 lat, postanowiła wyjść na najwyższy szczyt Beskidów – Babią Górę (1725 m n.p.m.). Wędrówkę rozpoczęliśmy z Przełęczy Lipnickiej (Krowiarki) czerwonym szlakiem na szczyt. Podczas odpoczynku na Sokolicy Szymon dał dzieciom zadanie, dzięki temu wędrówka przebiegła szybko i przyjemnie. Po drodze podziwialiśmy rozległe panoramy otaczających nas gór. Lekko zmęczeni, ale bardzo szczęśliwi dotarliśmy na szczyt „Diablaka”. Krótki odpoczynek (troszkę wiało), sesja zdjęciowa, podziwianie otaczającego nas piękna przyrody i… rozpoczynamy zejście w kierunku Schroniska na Markowych Szczawinach. Podczas krótkiego odpoczynku na Przełęczy Brona widzieliśmy helikopter ratunkowy lądujący na Babiej Górze. W schronisku posililiśmy się, odpoczęliśmy i rozpoczęliśmy zejście „Płajem”. Przy samochodach postanowiliśmy jeszcze odwiedzić gościnne progi „Chaty pod Kwiatkiem” w Zawoi. Myślę, że uczestnicy wycieczki choć zmęczeni byli baaaaaaardzo zadowoleni, a wrażenia pozostaną im w pamięci przez wiele, wiele lat.

Patrycja (13 lat)
.

nasza siódemka na Diablaku

Opublikowano kronika - 2014 | Komentowanie nie jest możliwe

Czerwone Wierchy (Tatry Zachodnie) – wycieczka górska – 3 sierpnia 2014 r.

Miłośnicy górskich wędrówek mogą tylko pozazdrościć niedzielnej wycieczki w Tatry Zachodnie. Czerwone Wierchy, które były naszym celem, to fenomen tatrzańskiej przyrody. Kompleks czterech szczytów zawdzięcza swoją nazwę rosnącej tam roślinności, a w szczególności jednej, zwanej sit skucina, która na jesień zmienia barwę na czerwoną.
Ale od początku…
O 6:30 wyruszyliśmy 54-osobową ekipą z Bielska. Już w czasie jazdy autokarem, przewodnik dał nam przedsmak dzisiejszej wycieczki. Opowiadał o budowie geologicznej masywu Czerwonych Wierchów, o licznie występujących tam jaskiniach, które należą do największych w całych Tatrach.
Dzięki różnicowanej budowie geologicznej, na tym obszarze można zaobserwować dużą różnorodność gatunków roślin. Rosną tutaj zarówno rośliny wapieniolubne, jak i kwasolubne, które zachwycają swymi kolorami.
Naszą wycieczkę rozpoczęliśmy w Kirach, skąd wiedzeni zielonym szlakiem doszliśmy do drogowskazu kierującego nas na Ciemniaka. To miejsce wybraliśmy na wspólne zdjęcie z banerem PTT.
Początkowo szlak prowadził lasem ostro pod górę. Nieco wyżej nasza wędrówka stawała się bardziej przyjemna, gdyż ścieżka nieco łagodnieje. Po dotarciu na Polane Upłaz, skąd można było podziwiać, m.in. szczyt Giewontu, większość zdecydowała się na dłuższą przerwę.
Ruszamy dalej. Las powoli rzednie, odsłaniając coraz piękniejsze widoki. Dochodzimy do Chudej Przełączki, przed nami ostateczne, ale za to ostre podejście na Ciemniak (2096 m). Po osiągnięciu szczytu możemy podziwiać wspaniałą panoramę, obejmującą pobliskie szczyty: Krzesanicę oraz Małołączniak, część Tatr Wysokich od Świnicy po Krywań, a także Tatry Zachodnie.
Gdzieś w oddali zaczyna być słychać grzmoty, dlatego skracamy swój odpoczynek i ruszamy dalej czerwonym szlakiem w stronę Krzesanicy (2122 m). Czarne burzowe chmury zdają się coraz bardziej zbliżać. Szybszym nieco tempem pokonujemy kolejny szczyt Czerwonych Wierchów: Małołączniak (2096 m) i dochodzimy do Kopy Kondrackiej (2005 m). Tutaj część grupy zdecydowała się pójść szlakiem czerwonym a następnie zielonym. To właśnie ta część miała przyjemność oglądać, oczywiście w bezpiecznej odległości, dwa posilające się niedźwiedzie. Druga część grupy udała się szlakiem żółtym w stronę Kondrackiej Przełęczy. Z kolei tej grupie przez pewien odcinek drogi towarzyszyła kozica górska, która podobnie jak niedźwiedzie wybrała się na popołudniowy popas.
Wszyscy spotkaliśmy się w Schronisku na Hali Kondratowej, gdzie mogliśmy bezpiecznie odpocząć i zjeść ciepły posiłek. Po chwili przerwy ruszyliśmy niebieskim szlakiem w stronę Kuźnic, stamtąd busem do Zakopanego, gdzie czekał na sam autokar.
To była piękna wycieczka z nutką adrenaliny. Na szczęście burza przeszła obok, ale jest to dla nas doświadczenie jak w ciągu krótkiego czasu pogoda w górach może się z mienić.

JM
.

nasza grupa w Dolinie Kościeliskiej

stopka_bb_20140803

Opublikowano kronika - 2014 | Komentowanie nie jest możliwe

„Zamki Trzech Narodów” w stopniu brązowym zdobyte!

ztn-brInformujemy, że pierwszym członkiem Oddziału PTT w Bielsku-Białej, któremu udało się zdobyć odznakę krajoznawczo-turystyczną PTT „Zamki Trzech Narodów” jest Dariusz Kojder.
Dzięki wycieczkom organizowanym przez nasz oddział Darkowi udało się uzbierać w tym roku komplet dwudziestu zamków z trzech różnych państw, wypełniając w ten sposób normę na „Zamki Trzech Narodów” w stopniu brązowym.
Gratulujemy i życzymy zdobycia kolejnego stopnia odznaki w przyszłym roku!

Zarząd Oddziału

Opublikowano aktualności | Komentowanie nie jest możliwe