„Dolomity – wspinaczka z historią w tle” – prelekcja Roberta Słonki – 18 listopada 2014 r.

Godzina 18:00. Salka PTT i BKA w Bielsku-Białej przy ul. 3 Maja 1, jak nigdy dotąd, wypełniona była do ostatniego miejsca. Wiadomo, dlaczego tak było: Dolomity! No i dzisiejszy prelegent, Robert Słonka, którego zawsze można by słuchać godzinami…
Przybyliśmy tu również i z innego powodu. Jest nim spotkanie z górami, które zachwyciły każdego, kto choć raz w życiu tam był. Natomiast osoby, które nigdy nie widziały Dolomitów, po tej prelekcji na pewno nie żałowały czasu tu spędzonego, bo… być w Dolomitach tak jakby „na żywo”, to przecież rzadka okazja.
Dzisiejsza prelekcja to ciekawa relacja z tegorocznej, wrześniowej podróży do Włoch, której głównym celem było wejście na Monte Paterno (Paternkofel) 2744 m n.p.m. w Dolomitach di Sesto (Sextener Dolomiten).
Relację Roberta Słonki z tego wyjazdu w Dolomity (Włochy) i Taury Wysokie (Austria) można znaleźć w kronice PTT. Zachęcam więc do jej przeczytania, bo jest świetnym uzupełnieniem tego opisu.
Jako przewodnik górski Robert dobrze wie, że każdy region ma swoją historię, że każde góry mają swoją urodę i charakter, że każde góry są piękne i ciekawe. Te dzisiejsze, Dolomity też takie były, chociaż można jeszcze o nich śmiało dopowiedzieć, że to góry wyjątkowe. To właśnie one „widziały i przeżyły” zbyt wiele, zwłaszcza podczas I wojny światowej, kiedy trwały walki o Dolomity pomiędzy Austrią a Włochami.
Dolomity, w tym Dolomity di Sesto to najpiękniejsze góry, jeśli chodzi o rzeźbę terenu. „Im wyżej, tym było piękniej, zwłaszcza, że dopisywała pogoda, a góry wyglądały jak spienione morskie bałwany”, te słowa naszego prelegenta potwierdzały jego świetne zdjęcia.
Dolomity należą do Południowych Alp Wapiennych w Alpach Wschodnich. Dzielą się na Dolomity Wschodnie i Zachodnie. Cały ich rejon znajduje się na terenie Włoch. Dalej dzielą się też na grupy górskie. W Dolomitach di Sesto, w jego centrum, jedną z nich jest grupa Tre Cime (Drei Zinnen) i Paterno (Paternkofel). Oba te masywy oddzielone są przełęczą Forcella Lavaredo (2454 m n.p.m). Właśnie masyw Tre Cime di Lavaredo z trzema, najsłynniejszymi basztami są symbolem całych Dolomitów „… których imponujący wygląd nie jest w stanie opisać żadne słowo” (czytamy w książce Jana Kiełkowskiego pt.” Żelazne percie Dolomitów”). Dalej czytamy też, że „…historia zdobywania poszczególnych baszt, a następnie ich ścian i filarów, to równocześnie historia rozwoju całego alpinizmu”.
Dzisiaj wielokrotnie spojrzeliśmy na tę potrójną perłę Dolomitów z różnych stron, od schroniska Antonio Locatelli, od drugiego schroniska Lavaredo, no i przede wszystkim ze szczytu Monte Paterno.
Patrząc na te słynne baszty, niejeden z nas zaraz pomyślał sobie: Ach! to tutaj są te słynne drogi wspinaczkowe polskich alpinistów. To tutaj są drogi, których przejście jest wielkim wyzwaniem i jednocześnie etapem przed kolejnymi, może i trudniejszymi drogami. Zaraz też usłyszeliśmy, że w latach sześćdziesiątych wspinali się tu nasi alpiniści (późniejsi wybitni himalaiści), a wśród nich wspomniany dzisiaj Andrzej Heinrich (Zyga), który uczył się przed laty w żywieckim ogólniaku.
Bardzo ciekawie i oryginalnie opracowana była dzisiejsza prelekcja. Współczesny świat w tych pięknych górach przeplatał się z jego historią. Robert Słonka, właśnie jako miłośnik historii zadał sobie z pewnością niemało trudu, aby odnaleźć ponad stuletnie kartki, widokówki i obrazy związane dokładnie z tymi stronami. Schroniska na starej fotografii i te same schroniska teraz, w obecnych czasach, zrobiły na nas duże wrażenie. Ciekawe były też historyczne, wojenne zdjęcia, wykonane zimą. Liczne tunele wydrążone w skale tam, hen wysoko, schrony, obiekty wojskowe i drogi transportowe itp. zbudowane dla wojennych, a więc zupełnie nieturystycznych celów, dzisiaj służą z powodzeniem licznym turystom, także jako via ferraty. To, co zbudowali żołnierze w tych wysokich górach prawie sto lat temu, dzisiaj jest naturalnym muzeum. Dzięki temu możemy chodzić, wspinać się i Dolomity podziwiać, a także zadumać się nad tym wszystkim…
Kolejny dzień wyjazdu wypełniła górska, ferratowa trasa: Strada degli Alpini (Alpiniweg). Zdjęcia z tego przejścia obejrzeliśmy z wielkim zainteresowaniem. Pokazały one trudną i długą trasę, właśnie wykorzystującą drogi transportowe z okresu I wojny światowej. Zobaczyliśmy też, że ta droga wcale nie była łatwa, była bowiem mocno eksponowana, nie zawsze ubezpieczona i wręcz wymagająca.
Dalsza część prelekcji dotyczyła już nie Dolomitów, a gór w Austrii, które też są Alpami i nazywają się Wysokie Taury. Marzenie, czyli dojście na wierzchołek góry Grossvenediger (3.666 m n.p.m.) sięgającej prawie nieba pozostało nadal aktualne. Niestety, sprawcą tego, że plan nie został zrealizowany była pogoda. Akurat ten szczyt, do którego zamierzali dojść był spowity chmurami. Postanowili więc, z pewnością zrobili to z bólem serca, tam wysoko jeszcze na grani, że nie będą ryzykować. Po zejściu w dół pogoda była jakby z innej bajki…
Ciekawe były te góry, inne niż Dolomity, surowe, z licznymi lodowczykami, po których odważna trójka przechodziła, czy aby na pewno tak sobie spokojnie…?
Na zakończenie prelekcji usłyszeliśmy mniej więcej takie słowa: „Jest gdzie wracać, góra nie ucieknie, Austria jest piękna, chcę wrócić na tę wymarzoną górę w Wysokich Taurach, na Grossvenediger”. Robert Słonka potwierdził też, że będzie chciał tam wrócić. Tam, czyli w Dolomity, które urzekły go swoim pięknem i niezwykłą historią. Nas też urzekły!

CS
..

w trakcie prelekcji o Dolomitach

w trakcie prelekcji o Dolomitach

Opublikowano kronika - 2014 | Skomentuj

„Kangbachen zdobyty” – prezentacja filmu Szymona Wdowiaka – 17 listopada 2014 r.

Podczas spotkań z cyklu „Wspaniały świat gór wysokich” mamy okazję spotykać zarówno aktywnych alpinistów i himalaistów, jak i dzięki seniorom alpinizmu poznawać historię polskiej eksploracji gór wysokich. 17 listopada 2014 r. mieliśmy okazję spotkać się w Książnicy Beskidzkiej na projekcji trzech filmów Szymona Wdowiaka.
Jan Weigel, organizator tego niezwykłego cyklu spotkań, na początku przybliżył nam postać zmarłego przed niespełna rokiem Szymona Wdowiaka – podróżnika i filmowca, twórcy filmów wysokogórskich i przyrodniczych, a także taternika, alpinisty i himalaisty, zwanego w środowisku „Szamanem”.
W tym roku przypada 40. rocznica zdobycia przez członków Polskiego Klubu Górskiego dziewiczego wówczas szczytu Kangbachen (7903 m) w masywie Kangchendzongi. Pierwszym z zaprezentowanych dzisiaj filmów był „Kangbachen zdobyty” opowiadający właśnie o wyprawie kierowanej przez Piotra Młoteckiego, która wchodząc na Kangbachen ustanowiła w 1974 r. polski rekord wysokości.
Drugi z zaprezentowanych filmów pt. „Namaste Sahb” o kulisach to film nagrodzony na festiwalu filmów w Trento. Kulisi (200) idą z Dharan Bazar z wyprawą do bazy pod Kangbachen. Niosą 6 ton wyprawowego bagażu. Im wyżej, tym trudniejsze były warunki do przejścia. Na filmie szczególnie pokazane są piękne dziewczyny, wystrojone w długie niemal do kostek kolorowe spódnice, wzorzyste bluzki, w nosie obowiązkowo klipsy, w uszach kolczyki. Stopy gołe… Eleganckie były te nepalskie dziewczyny. Na ramionach, a często i na nogach bransolety, zaś na plecach bagaż (bębny, skrzynie, kosze, worki), których waga dochodziła do 35 kg. Dźwigały tyle, ile ich bracia, mężowie i ojcowie. Szokujące było to nepalskie uprawnienie kobiet. Szokujące dla nas widzów (oglądających ten film w ciepłym pomieszczeniu) były gołe stopy kulisów maszerujące w różnym, trudnym, kamienistym terenie, także po śniegu!
W książce pod redakcją Piotra Młoteckiego pt. „Kangbachen zdobyty” w rozdziale napisanym przez samego Szymona Wdowiaka pt. „Karawana” możemy przeczytać wiele na temat tej karawany, a także o tym, jak wyglądała jego praca podczas realizacji filmu o kulisach.
Trzeci film pt. „Czerwona tajga” opowiadał o zanikającym plemieniu (ok. 300 osób), żyjącym koczowniczo w północnej Mongolii. Głównym ich zajęciem była hodowla reniferów. Zobaczyliśmy, jak wygląda rok pasterza reniferów. Renifer to jeleń północy. Zobaczyliśmy codzienne życie tych ludzi. Kraina, w której realizowany był film zachwyciła nas swoim pięknem, niezwykłą urodą, bogatą, niczym nie skażoną przyrodą. Na początku i na końcu filmu pokazany był szaman, barwnie ubrany jak czarodziej. Podobno w jego postać wcielił się sam Szymon Wdowiak.
Filmy zrobiły na nas ogromne wrażenie. Jeszcze następnego dnia, w salce PTT przed kolejną wtorkową prelekcją rozmawialiśmy o nich. Wszyscy zgodnie orzekli, że chętnie obejrzeliby te trzy filmy jeszcze raz!

SB
.

IMG_1092_SBwpis (Kopiowanie)

Jan Weigel rozpoczyna spotkanie

Opublikowano kronika - 2014 | Skomentuj

Wolontariat dla Babiogórskiego Parku Narodowego – 13-15 listopada 2014 r.

Zastanawialiście się kiedyś jak wygląda park narodowy poza znakowanymi szlakami, co można zobaczyć w Kniei Czatożańskiej albo co porabia babiogórski niedźwiedź? Będąc wolontariuszem Babiogórskiego PN można poznać odpowiedzi na te i wiele innych pytań.

W dniach 13-14 listopada 2014 r. grupa członków naszego Oddziału wzięła udział (jako wolontariusze) w inwentaryzacji zwierzyny metodą pędzeń próbnych. Odwiedziliśmy wraz z pracownikami BgPN trzy obwody ochronne: Orawa, Sokolica i Cyl biorąc udział w sześciu pędzeniach próbnych. Byliśmy zarówno uczestnikami nagonek, jak i obserwatorami w stałych punktach. W ciągu dwóch dni akcji jej uczestnicy wypatrzyli 25 sztuk jeleniowatych oraz 2 lisy. Większość z nas miała okazję zobaczyć przynajmniej kilka zwierząt, a każdy dzień kończyliśmy ogniskiem ze smażeniem kiełbasek.
W sobotę troje wolontariuszy z naszego Oddziału posprzątało szlak z Zawoi Markowej na Babią Górę. Łącznie zebrano 300 litrów śmieci.
Pracownikom Parku serdecznie dziękujemy w tym miejscu za bardzo życzliwe przyjęcie oraz wiele ciekawych wskazówek oraz informacji na temat Babiogórskiego Parku Narodowego.

SB & TR
.

pamiątkowe zdjęcie z pracownikami BgPN po zakończeniu inwentaryzacji zwierzyny

Opublikowano kronika - 2014 | Skomentuj

Ostatnie egzemplarze książek w promocyjnych cenach!

Informujemy, że posiadamy jeszcze na sprzedaż w promocyjnych cenach egzemplarze książek „Cap nie koza, czyli zrób ze mną, co chcesz” (30 zł) o członku naszego Oddziału, prof. dr. hab. n. med. Pawle Lampe oraz „Przeżyłem więc wiem” (35 zł) – wspomnienia znanego himalaisty lat 70. i 80. XX wieku – Ryszarda Szafirskiego, spisane i opracowane przez Klaudię Tasz. Szersze omówienie tych książek zamieszczamy poniżej.
Zainteresowanych zakupem prosimy o kontakt z Janem Weiglem (tel.: 601-190-511, e-mail: jan.weigel(at)wp.pl).

Zarząd Oddziału
.

lampeIwona Kolasińska, Jolanta Pieczka
Cap nie koza, czyli zrób ze mną, co chcesz

format: 145 x 235 mm
objętość: 144 strony
okładka miękka ze skrzydełkami

Książka pt. „Cap nie koza, czyli zrób ze mną, co chcesz”, autorstwa Iwony Kolasińskiej i Jolanty Pieczki, to wywiad-rzeka z prof. dr. hab. n. med. Pawłem Lampe, przedstawicielem śląskiej szkoły chirurgicznej, twórcą jednego z najlepszych w Europie ośrodków chirurgii trzustki, przełyku i żołądka.
Profesor mówi o pokorze wobec biologii i nieuchronności śmierci. Książka jest refleksją nad przyszłością medycyny akademickiej w Polsce i zmianami w systemie służby zdrowia. – Tak to u nas dziwnie bywa, że trudna i „wielka” medycyna jest źle wynagradzana i przynosi straty. Powinna być zasada, że jakaś część pieniędzy za wykonanie operacji, wynikająca z kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia, trafia do zespołu operacyjnego. Dopiero resztę dzieli się na administrację, przeznacza na strzyżenie trawników wokół szpitala, ochronę itd. – mówi profesor i uzasadnia konieczność wprowadzenia poziomów referencyjnych na wzór ośrodków zachodnich.
Jaki jest profesor Lampe? To człowiek z pasją życia – wiecznie zaangażowany, dociekający prawdy, wciąż stawiający przed sobą nowe zadania. W dziedzinie chirurgii ciągle przekracza cienką linię, która odróżnia rzemieślnika od chirurga z fantazją. Prywatnie to zdobywca Monte Rose w Alpach Pienińskich, Tubkal, najwyższej góry północnej Afryki i wielu innych.
Umiłowanie natury spowodowało, że wytropił chałupę na Magurze, powyżej Rycerki Górnej, która stała się przytulnym uroczyskiem. Najważniejsza dla niego jest jednak rodzina. To chirurg-artysta – twierdzi żona – lubi barwnie opowiadać zabawne historyjki, dowcipy góralskie, śpiewać kolędy w czasie świąt i świetnie się bawić.
Profesor jest szybkim i odważnym chirurgiem. Pewne choroby można zoperować, innych nie. Ale znamy swoiste credo profesora, że to, czy guz jest resekcyjny zależy nie od jego wielkości tylko od temperamentu chirurga – mówią podwładni. – To uroczy mężczyzna o wielkim sercu, w którym jest miejsce dla rodziny, przyjaciół, koleżanek, kolegów i pacjentów – dodają przyjaciele.
Prof. dr hab. n. med. Paweł Lampe od 16 lat kieruje Katedrą i Kliniką Chirurgii Przewodu Pokarmowego Samodzielnego Publicznego Centralnego Szpitala Klinicznego im. prof. Kornela Gibińskiego Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach. Pracuje w Klinice od początku jej powstania, czyli od prawie 40 lat. Pierwszy w Europie zastosował technikę laparoskopową dysekcji węzłów chłonnych tylnego śródpiersia od strony rozworu przełykowego w chirurgii raka przełyku. Obecnie wykonuje najwięcej operacji raka trzustki.
Jest członkiem: Polskiego Towarzystwa Lekarskiego, Towarzystwa Chirurgów Polskich, Polskiego Towarzystwa Gastroenterologicznego, Prezydium Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego, a także Bielskiego Klubu Alpinistycznego i Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego – Oddział w Bielsku-Białej (informacja ze strony www.ikamed.pl).

.

szafirskiRyszard Szafirski
Przeżyłem więc wiem

format: 163 x 235 mm (B5)
objętość: 288 strony
okładka miękka ze skrzydełkami
cena detaliczna: 44,90 zł

„Przeżyłem, więc wiem” to książka zarówno dla osób, które z górami nie mają nic wspólnego, jak i dla znawców historii ich podboju.
Ryszard Szafirski, alpinista i himalaista „z najwyższej półki”, ujawnia przemilczane fakty związane z legendarnymi wyprawami lat 1960-1981 i obala krążące w środowisku  mity. Zebrane w tej książce historie można zazwyczaj usłyszeć tylko na prywatnych spotkaniach taterników, alpinistów i himalaistów.
Światowy poziom opisanych w książce osiągnięć i ich niezwykłą wartość sportową można docenić dopiero z perspektywy czasu: do dziś nie zostały powtórzone. W 1980 roku Polacy, jako pierwsi, zdobyli Everest zimą. Również północny filar Eigeru należy do Polaków, a na południowej ścianie Annapurny Zakopiańczycy wytyczyli jedną z trudniejszych himalajskich dróg i nazwali ją imieniem Jana Pawła II. Próby innych himalaistów na dziewiczym Peak 29 zakończyły się tragicznie – ostatecznie zdobyli go Zakopiańczycy.
Dzięki „Przeżyłem…” możemy spojrzeć na najważniejsze górskie sukcesy Polaków z perspektywy człowieka, który miał w nich swój niemały udział. Czasem jest to opowieść bardzo prywatna, wręcz intymna, a wspomnienia dotyczą zdarzeń i śmiesznych, i dramatycznych.
Odsłaniając kulisy poważnej górskiej działalności, Ryszard Szafirski nie stroni od trudnych tematów: imprez, miłości spotkanych w dalekich krajach, refleksji nad relacjami z najbliższymi i ze wspinaczkowymi partnerami. Specyfika opisanych wyjazdów tworzyła też szereg niespodziewanych czasem pikantnych sytuacji, które pozwalają lepiej zrozumieć realia tamtych czasów.
Atutem książki jest bardzo duża ilość oryginalnych kolorowych zdjęć z najważniejszych wypraw w góry wysokie. Są niezwykłej urody, a większość dotąd nie była publikowana. Twórcą historycznych fotografii jest Ryszard Szafirski, który był zawodowym fotografem i współpracował z TVP. W książce wykorzystano też współczesne zdjęcia Tatr i Dolomitów innych autorów (informacja ze strony www.annapurna-info.pl).

Opublikowano aktualności | Komentowanie nie jest możliwe

Pogórze Karpackie, Beskid Niski, Bieszczady – wycieczka górsko-krajoznawcza w ramach kursu dla kandydatów na przewodników górskich beskidzkich – 8-11 listopada 2014 r.

Czekamy na opis.

Robal
..

kursanci na szczycie Tarnicy

kursanci na szczycie Tarnicy

Opublikowano kronika - 2014 | Komentowanie nie jest możliwe

65-lecie chrzanowskiego PTT!

W dniu 11 listopada 2014 r. w chrzanowskim MOSIRze miały miejsce obchody 65. rocznicy utworzenia Oddziału PTT w Chrzanowie oraz 25-lecia legalnej działalności. Nie mogło podczas tak ważnego święta zabraknąć przedstawicieli naszego oddziału. Prezes Oddziału Szymon Baron i prezes działającego przy naszym oddziale Koła w Kozach Miłosz Zelek złożyli koleżankom i kolegom z Chrzanowa najserdeczniejsze życzenia z okazji jubileuszu oraz przekazali jako prezent kilka wydawnictw, które mamy nadzieję wzbogacą biblioteczkę chrzanowskiego PTT.

SB
.

Szymon Baron i Miłosz Zelek składają życzenia na ręce Remigiusza Lichoty - prezesa Oddziału PTT w Chrzanowie

Szymon Baron i Miłosz Zelek składają życzenia na ręce Remigiusza Lichoty – prezesa PTT O/Chrzanów

Opublikowano aktualności | Komentowanie nie jest możliwe

Klimczok (Beskid Śląski) – wycieczka pt. „Biało-czerwone wędrowanie” – 11 listopada 2014 r.

11 listopada to rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości. Upamiętniając ten ważny dzień, koledzy z Koła PTT w Kozach już po raz drugi zorganizowali wycieczkę pt. „Biało-czerwone wędrowanie”. Tym razem w trzydziestoosobowej grupie wybraliśmy się na najwyższy szczyt Bielska-Białej – Klimczok.
Naszą wędrówkę zaczęliśmy obok Zajazdu pod Źródłem w Bystrej Krakowskiej i w biało-czerwonych barwach ruszyliśmy niebieskim szlakiem w góry. Na trasie odbywały się różne zabawy i konkursy (związane z Dniem Niepodległości), w których płeć piękna rywalizowała z przedstawicielami płci brzydszej. ;-) Miedzy innymi graliśmy się w kalambury, hasłami w których były tytuły znanych polskich bajek, śpiewaliśmy pieśni patriotyczne, bawiliśmy się w głuchy telefon starając się nie przekręcić polskich przysłów i powiedzeń. Po dotarciu do schroniska na Klimczoku należało wzmocnić się w bufeciku – co wiązało się ze staniem w dłuuuugiej kolejce, bo turystów tego dnia nie brakowało. Cierpliwość i czas spędzony w kolejne się opłacił, gdy na talerzykach pojawił się wyciągnięty prosto z piekarnika serniczek o niebiańskim smaku. Pogoda była przepiękna i miło było wylegiwać się na trawie obok schroniska…
Przed wyruszeniem w drogę powrotną przywitaliśmy w naszym Towarzystwie czworo nowych członków Koła PTT w Kozach oraz zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcie grupowe, bez którego nie mogłoby się obejść. Rozdaliśmy także uczestnikom wycieczki książeczki „Śladami bielsko-bialskiego PTT” zachęcając do zdobywania naszej jubileuszowej odznaki.
Jednak już wędrówki nadchodzi kres, trzeba ruszać w dół, a tak miło jest.
Na koniec, w imieniu wszystkich małych i dużych uczestników „Biało-czerwonego wędrowania” podziękować Miłoszowi, który był nam dzisiaj i przewodnikiem i organizatorem wszystkich zabaw. Do zobaczenia za rok!

Frytka
.

uczestnicy wycieczki przed schroniskiem PTTK „Klimczok” pod Magurą

Opublikowano kronika - 2014 | Komentowanie nie jest możliwe

Gratulujemy rodzicom!

Z prawdziwą przyjemnością informujemy, że w dniu dzisiejszym, tj. 11 listopada 2014 r. członkom naszego oddziału Bognie Stawiarskiej-Ślusarczyk i Wojciechowi Ślusarczykowi urodził się syn Tadeusz.
Szczęśliwym rodzicom składamy najserdeczniejsze gratulacje, a malutkiego Tadeuszka już teraz zapraszamy na przyszłoroczne oddziałowe wycieczki dla dzieci w nosidełku na placach taty albo mamy.

Zarząd Oddziału

Opublikowano aktualności | Komentowanie nie jest możliwe

O jubileuszowych obchodach bielsko-bialskiego PTT w Kronice Beskidzkiej

W dzisiejszej „Kronice Beskidzkiej” (nr 45 (3013) / 2014) na stronie 9 ukazał się obszerny artykuł Magdaleny Nycz pt. „90 lat w górach” podsumowujący obchody jubileuszu 90 lat Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego w Bielsku-Białej. Zachęcamy do lektury!

Zarząd Oddziału
.

kronika_20141106_s9

Opublikowano aktualności | Komentowanie nie jest możliwe

T-shirty z okazji 90 lat PTT w Bielsku-Białej

tshirt_90latZ okazji jubileuszu 90-lecia Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego w Bielsku-Białej przygotowaliśmy okolicznościowe t-shirty z grafiką, która towarzyszyła nam podczas obchodów. Autorką projektu jest nasza koleżanka z Oddziału, Bogna Stawiarska-Ślusarczyk.
Osoby zainteresowane zamówieniem t-shirtu proszone są kontakt z Tomaszem Rakoczym (tel.: 509-922-720, e-mail: trakoczy(at)ptt.org.pl Cena koszulki będzie zależeć od wielkości zamówienia i nie będzie wyższa niż 29 zł.

Zarząd Oddziału

Opublikowano aktualności | Komentowanie nie jest możliwe