Trzy Kopce Wiślańskie (Beskid Śląski) – wycieczka górska dla SK PTT – 20 stycznia 2018 r.

czekamy na relację 🙂

Martyna Ptaszek
.

nasza grupa na Trzech Kopcach Wiślańskich

Opublikowano kronika - 2018 | Skomentuj

„Kaukaskie giganty” – prelekcja Janusza Pilszaka – 16 stycznia 2018 r.

Tym razem, dzięki profesjonalnie przygotowanej prelekcji, przenieśliśmy się w Kaukaz, gdzie Janusz Pilszak wraz z dwoma kolegami atakował najwyższy kaukaski szczyt Elbrus i czwarty co do wysokości Kazbek.
Wyprawa, z uwagi na dobre połączenie lotnicze i brak konieczności posiadania wiz, rozpoczęła się w stolicy Gruzji, Tbilisi. Aby dostać się w rejon najwyższych szczytów Wielkiego Kaukazu, musieli przejechać słynną Gruzińską Drogą Wojenną. Droga powstała na początku XIX w. i była przez dłuższy czas modernizowana, m.in. przez polskich inżynierów, służących w carskim wojsku. Droga jest wąska, kręta i bardzo zatłoczona przez ciężarówki zmierzające do jedynego otwartego przejścia granicznego z Rosją. Przejechanie jej z gruzińskim, pełnym fantazji kierowcą, jest wspomnieniem, które na długo pozostaje w pamięci. Punktem startowym do ataku na Kazbek była miejscowość Stepancminda (d. Kazbegi). Stąd „marszrutką”, a następnie w towarzystwie koni, wspinacze docierają do budynku „meteo”. Dalej i wyżej trzeba wnosić ekwipunek na plecach. Biwak aklimatyzacyjny znajdował się na lodowcu Gergeti na wysokości 3670 m n.p.m. Zarówno Kazbek, jak i Elbrus znane są z bardzo częstych zmian pogodowych. Na szczęście po dwóch dniach wypogadza się i w nocy rozpoczyna się, zakończony sukcesem atak szczytowy. Droga na szczyt prowadzi głównie po stromym i usianym wieloma szczelinami lodowcu, dlatego cały końcowy odcinek pokonywać należy bardzo uważnie, asekurując się wzajemnie.
Elbrus leży na terenie Federacji Rosyjskiej (Republika Kabardyjsko-Bałkarska) i aby się tam dostać należy uzyskać wizę rosyjską oraz przejść uciążliwą odprawę wizową na granicy. W przypadku omawianej wyprawy odprawa trwała „tylko” 6 godzin. Po dotarciu do miejscowości Terskol, rozpoczęło się nerwowe śledzenie pogody, bo rosyjskie wizy były ważne 6 dni. Szczęśliwie pogoda dopisała i po noclegu w schronie Prijut 11, na wysokości ponad 4000 m n.p.m. szczyt (5642 m n.p.m.) został zdobyty.
Po szczęśliwym powrocie do Gruzji był jeszcze czas na zwiedzenie Tbilisi i skalnego miasta Wardzia, w pobliżu granicy turecko-gruzińskiej.
Piękna wyprawa, barwnie i fachowo przedstawiona przez Janusza.

AZ
.

rozpoczynamy prelekcję

Opublikowano kronika - 2018 | Skomentuj

Hala Lipowska (Beskid Żywiecki) – wycieczka górska pt. „XIV Karpacki Finał WOŚP” – 13-14 stycznia 2018 r.

Tradycyjnie w drugi weekend stycznia „gra” Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, której 26. finał odbył się w tym roku pod hasłem „Wyrównanie szans w leczeniu noworodków”. Orkiestra gra nie tylko na dole, bowiem za sprawą Kuby Terakowskiego już od czternastu lat odbywają się „Karpackie Finały WOŚP”. Za sprawą Piotrka, który po raz pierwszy kwestował na Hali Lipowskiej dziewięć lat temu, od sześciu lat w organizację tego wydarzenia zaangażowani są członkowie Oddziału PTT w Bielsku-Białej.
Choć pierwotne plany zakładały dotarcie do schroniska już w piątkowy wieczór, różne sprawy rodzinne zatrzymały naszych wolontariuszy w domach. Na górski szlak wyruszyliśmy zatem w sobotę o poranku.
Ze Złatnej Huty, bo to właśnie czarny szlak stanowiący najdogodniejsze dojście do schronisk na Rysiance i Lipowskiej wyruszyliśmy niedługo po dziewiątej w siedmioosobowej grupie, by jak najszybciej otworzyć „sklepik orkiestrowy”. Nie było łatwo, bo choć dzięki Doktorkowi, który tradycyjnie pełnił funkcję „krakowskiego łącznika” oraz Kubie większość materiałów została wywieziona na górę już w piątek, całkiem sporo artykułów dźwigaliśmy w plecakach.
Chwilkę przed południem otworzyliśmy sklepik. Powoli do naszych puszek leciały pierwsze monety i banknoty. Około 18 rozpoczęliśmy najbardziej wyczekiwany punkt wieczoru, jakim była licytacja najatrakcyjniejszych przedmiotów, a mieliśmy porządny termos, latarkę-czołówkę, ochranicze, bidon z filtrem i wiele innych ciekawych rzeczy. W międzyczasie dotarły do nas kolejne osoby z bielskiej ekipy i tak wzmocnionym składem rozkręcaliśmy zabawę, której głównym celem było przeniesienie jak największej ilości gotówki z portfeli do puszek. Licytacje rozpoczęliśmy od mniej wartościowych przedmiotów zostawiając te droższe na nieco później. Dawaliśmy z siebie wszystko, lecz mieliśmy na koniec sobotniej kwesty przeczucie, że może nie być zbyt rewelacyjnego wyniku w tym roku.
Do kwestowania powróciliśmy w niedzielę z samego rana. Pojawiły się nowe osoby z zapasem monet i banknotów, które trafiały coraz szybciej do naszych puszek. Marcin z Mirkiem tradycyjnie poszli kwestować na Rysiankę, a Szymek z Piotrkiem dzielnie „walczyli” na Lipowskiej. Nieocenione w kwestowaniu były dzieciaki – dzięki Anielce, Zosi, Jasiowi i Filipowi do naszych puszek trafiały kolejne pieniążki. Kwestowaliśmy dłużej niż zwykle, by zejść z powrotem na parking już w całkiem sporej szarówce. Dla niektórych nie było to zejście, lecz długi i szybki zjazd na plastikowych sankach z odpowiednią dawką adrenaliny.
Łącznie w dwudniowym kwestowaniu na Hali Lipowskiej wzięło udział piętnastu członków i sympatyków bielskiego oddziału PTT.
Serdecznie dziękujemy wszystkim, którzy wzięli wraz z nami udział w XIV Karpackim Finale WOŚP, a szczególne podziękowania kierujemy tradycyjnie w stronę załogi schroniska PTTK na Hali Lipowskiej, o której gościnności, życzliwości i hojnym wsparciu mogliśmy się po raz kolejny przekonać.

W tym roku w ramach XIV Karpackiego Finału WOŚP udało nam się zebrać: 3645,54 PLN, 5,00 GBP i 5,70 EUR, co po przeliczeniu obcych walut na złotówki według kursów NBP z piątku wynosi 3692,68 PLN. To nowy, fantastyczny rekord naszego kwestowania na Hali Lipowskiej. Dziękujemy!!!

SB
.

część naszej grupy przed schroniskiem PTTK na Hali Lipowskiej

Opublikowano kronika - 2018 | Skomentuj

„Azory – nie tylko Pico” – prelekcja Szymona Barona – Chrzanów, 10 stycznia 2018 r.

Po dłuższej przerwie, prezes naszego Oddziału Szymon Baron po raz kolejny miał okazję zaprezentować slajdy ze swoich podróży w sali amfiteatralnej chrzanowskiego MOSiR. Na zaproszenie Oddziału PTT w Chrzanowie nasz kolega przedstawił w dniu dzisiejszym opowieści i zdjęcia z ubiegłorocznego wyjazdu na Azory, podczas którego wszedł na najwyższy szczyt Portugalii – Pico. W spotkaniu wzięło udział kilkadziesiąt osób.

Frytka
.

Szymon Baron w trakcie prelekcji

Opublikowano kronika - 2018 | Możliwość komentowania „Azory – nie tylko Pico” – prelekcja Szymona Barona – Chrzanów, 10 stycznia 2018 r. została wyłączona

„Czarnogóra i Kosowo” – prelekcja Tomasza Kudłacza – 9 stycznia 2018 r.

Po raz kolejny zagościły w naszym lokalu przepiękne bałkańskie krajobrazy. Za sprawę zdjęć oraz filmu Ani i Tomka na prawie 2 godziny przenieśliśmy się do Czarnogóry, Kosowa, Albanii i Serbii. Tomek z dużą dawką humoru przedstawił nam relację z dwutygodniowego, jesiennego (wrzesień) pobytu na Bałkanach. Dzięki samochodowi terenowemu nasi bohaterowie sprawnie poruszali się po drogach i bezdrożach odwiedzanych terenów. Plan wyjazdu był opracowany wielowariantowo i w zależności od atrakcji ofiarowanych przez wybrany rejon oraz pogody, był korygowany na miejscu. Wędrówkom nie towarzyszył pospiech, dzięki temu mogliśmy obejrzeć piękne zdjęcia miejsc i sytuacji, w których warto było się na dłużej zatrzymać. Wędrówka zaczęła się od zdobywania szczytów w Górach Komovi. Są to góry piękne i wysokie, z kilkoma szczytami powyżej 2400 m n.p.m. Z tej części prelekcji najbardziej utkwiła w mojej pamięci przygoda z małym psiakiem, który postanowił towarzyszyć Ani i Tomkowi w zdobywaniu skalnych szczytów. Jednak w pewnym momencie wielkość progów skalnych przekraczała jego możliwości wspinaczkowe i ostatni odcinek pokonał na rękach Tomka. Chętnie też skorzystał z turystycznego poczęstunku, a zwłaszcza wody.
Z uwagi na deszczowe prognozy dla rejonu Gór Przeklętych zapadła decyzja o udaniu się na czarnogórskie wybrzeże nad Adriatykiem. Ale naszym bohaterom nie bardzo spodobał się zgiełk i komercjalizacja nadmorskich miejscowości oraz plaż. Na miejsce zakwaterowania wybrali zabytkową miejscowość Stary Bar, skąd wyruszyli na penetrację masywu Rumija, oddzielającego Jezioro Szkoderskie od Adriatyku. Bardzo ciekawym i atrakcyjnym przerywnikiem tej „górskiej” eskapady była kajakowa wycieczka po rozlewiskach Rijeki Crnojevica, jednego z dopływów Jeziora Szkoderskiego. Jak wiadomo nad Jeziorem Szkoderskim można spotkać blisko 280 gatunków ptaków, czyli około połowy wszystkich gatunków występujących w Europie. Więc i my mogliśmy zobaczyć na zdjęciach i filmie kilka ptasich portretów.
Kolejnym punktem wyprawy było zdobycie najwyższego szczytu Kosowa, Djeravicy, położonego w Górach Przeklętych (Prokletije). W Górach Przeklętych (już od strony czarnogórskiej) Ania i Tomek spędzili kilka dni. Jeden dzień poświęcili na zdobycie Złej Kolaty, najwyższego szczytu Czarnogóry, a następne na wędrówki innymi szlakami. Zdjęcia z wędrówek pozwoliły nam uzmysłowić sobie, jak piękne i zachwycające są Góry Przeklęte. O tej porze roku turystów prawie nie było, ale w trawie wygrzewały się żmije nosorogie, jedne z najbardziej jadowitych w Europie. Na szczęście udało się je odpowiednio wcześnie zauważyć i zobaczyliśmy dwa osobniki na zdjęciach. W drodze powrotnej do kraju odwiedziliśmy jeszcze kilka monastyrów w Serbii.
Myślę, ze nikt z ponad 30 widzów nie żałował przyjścia na dzisiejszą prelekcję.

AZ
.

uczestnicy prelekcji przed rozpoczęciem spotkania

Opublikowano kronika - 2018 | Możliwość komentowania „Czarnogóra i Kosowo” – prelekcja Tomasza Kudłacza – 9 stycznia 2018 r. została wyłączona

Bestwina – wycieczka krajoznawcza – 9 stycznia 2018 r.

Celem naszej kolejnej wycieczki, w której uczestniczyły 33 osoby była Bestwina do której dotarliśmy miejskim autobusem linii 56. Na przystanku Janowice Kościół powitała nas Jadzia, która barwnie i wyczerpująco przekazała nam najważniejsze fakty z historii Janowic. Mówiła m.in. o Janie Kubiku, żyjącym na tym terenie pośle do parlamentu wiedeńskiego, współpracującym z księdzem Stojałowskim. Z zawodu stolarz, był nie tylko politykiem ale także publicystą i wielkim społecznikiem – przekazał bowiem swoje grunty na budowę szkoły powszechnej.
Droga nasza wiodła przez las janowicki, pogoda nam dopisywała, świeciło zimowe słońce, w doskonałych humorach po pięciu kilometrach doszliśmy do Bestwiny. Pierwszym zwiedzanym obiektem był pałac późnoklasycystyczny z 1826 roku, zbudowany przez Karola Habsburga z Żywca. Spotkaliśmy się tam z naszym przewodnikiem panem Andrzejem Wojtyłą, który jest kustoszem miejscowego muzeum oraz, jak się dowiedzieliśmy radnym Gminy Bestwina. Pan Andrzej z wielką znajomością rzeczy opowiedział nam o historii pałacu, w szczególności o jego ostatnich mieszkańcach – Leonie Karolu Habsburgu i jego żonie Marii Klotyldzie.
Następnie przeszliśmy do kościoła Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Po raz kolejny przekonaliśmy się, że nie trzeba daleko wyjeżdżać, żeby ujrzeć coś unikalnego. W kościele bowiem, za ołtarzem znajdują się renesansowe płyty nagrobne właściciela Bestwiny z XVI wieku Stanisława Myszkowskiego oraz jego żony Jadwigi z Tęczyńskich. Płyty te przez wiele dziesięcioleci były zasłonięte przez Wielki Ołtarz, obecnie są po renowacji. W trakcie odnawiania są również freski w prezbiterium kościoła.
Na koniec zwiedzania miejscowości nasz przewodnik zaprosił nas do muzeum regionalnego im. ks. Zygmunta Bubaka. Zobaczyliśmy tam wozownię z dwiema kolasami oraz salę narzędzi rolniczych. Później szczelnie wypełniliśmy maleńką izbę, tzw. Józefową, gdzie na ścianach wisiały święte obrazy a pod nimi stały skrzynie w których kiedyś przechowywane były wyprawy dla panien wstępujących w związek małżeński. Z kuchni było przejście do tzw. piyknej izby, która, położona z dala od pomieszczeń dla zwierząt, pełniła funkcję specjalną. Do niej zapraszano gości, tu kładziono chorych, przechowywano odświętną odzież itp.
Ostatnim etapem naszych odwiedzin Bestwiny była restauracja „Ryszkówka”. W jej klimatycznych wnętrzach spędziliśmy czas, który dzielił nas od powrotu do Bielska. Był to moment na degustację potraw, spokojne rozmowy i planowanie następnych wycieczek.
Ogromne wyrazy uznania przekazujemy Jadzi Konarskiej, która jako mieszkanka Janowic z wielkim zaangażowaniem włączyła się w organizację tej wycieczki.

Teresa Kubik
.

nasza grupa podczas wycieczki

Opublikowano kronika - 2018, seniorzy | Możliwość komentowania Bestwina – wycieczka krajoznawcza – 9 stycznia 2018 r. została wyłączona

Lysá hora (Beskidy Morawsko-Śląskie, Czechy) – wycieczka górska – 6 stycznia 2018 r.

Tradycyjnie, na rozpoczęcie nowego sezonu turystycznego odwiedziliśmy naszych południowych sąsiadów Czechów, aby zdobyć najwyższy Beskidu Śląsko-Morawskiego, Łysą Górę (1324 m n.p.m.). Naszą wyprawę rozpoczęliśmy w Bielsku, skąd samochodami dojechaliśmy do wsi Ostravice, z której rozpoczęliśmy podejście czerwonym szlakiem na sam szczyt. Łysa Góra jest charakterystycznym punktem orientacyjnym, a to za sprawą znajdującej się na jej szczycie wieży telewizyjnej. Tego dnia także przekonaliśmy się o popularności tej góry, a to za sprawą bardzo dużej ilości ludzi zarówno na szlaku, jak i w schronisku.
Ścieżka prowadząca na sam szczyt jest zróżnicowana, bowiem część trasy przebiega asfaltowaną drogą, która następnie przechodzi w leśny dukt. Po wyjściu z lasu, podziwialiśmy widoki z rozległej polany. Od tego miejsca, również musieliśmy się zmagać z oblodzonym szlakiem. Iście wiosenna pogoda przyniosła odwilż, a co za tym idzie także roztopy, które zamieniły się w niebezpieczne oblodzenia. Wyposażeni w raczki, szybko uporaliśmy się z topniejącym lodem i śniegiem, dzięki czemu mogliśmy bezpiecznie ruszyć w kierunku szczytu. Po niemal trzech godzinach marszu około południa zdobyliśmy nasz wierzchołek. Pogoda nie sprzyjała podziwianiu panoram górskich, z których słynie szczyt, toteż szybko udaliśmy do pobliskiego schroniska na ciepły posiłek. W trakcie pobytu w schronisku, niespodziewanie zza chmur wyjrzało słońce i naszym oczom ukazało się morze chmur oraz dające niesamowity efekt widmo Brockenu.
Po pamiątkowym zdjęciu, prezes Oddziału wręczył Wioli legitymację PTT, a Mateusz i Patrycja otrzymali z rąk przewodników brązowe i srebrne odznaki „Tysięczniki Trzech Narodów”.
Droga powrotna również wymagała dużej uwagi i skupienia. Cała grupa dotarła do samochodów około 16-tej, po czym wszyscy udaliśmy się w drogę powrotną, po drodze wstępując na małe zakupy czeskich rarytasów.

Wojtek B.
.

nasza grupa na szczycie Łysej Góry

Opublikowano kronika - 2018 | Możliwość komentowania Lysá hora (Beskidy Morawsko-Śląskie, Czechy) – wycieczka górska – 6 stycznia 2018 r. została wyłączona

Witamy w naszym gronie!

Informujemy, że w dniu 3 stycznia 2018 r. do Oddziału PTT w Bielsku-Białej wstąpiło trzydziestu uczniów Szkoły Podstawowej im. Bolesława Chrobrego w Rybarzowicach: Adam Boba, Natalia Cygoń, Nikola Czernek, Magdalena Dobija, Oliwia Dzwierzyńska, Jakub Front, Karolina Front, Miłosz Kanik, Jakub Kasper, Noemi Kobińska, Dominika Kolonko, Wojciech Kosarski, Magdalena Krutak, Kacper Kubica, Kacper Kubica, Adam Kuchejda, Jakub Marek, Filip Matlak, Paulina Nędzka, Stanisław Nosalik, Fabian Nowak, Szymon Pinkawa, Małgorzata Porębska, Anna Sapeta, Inez Sojka, Marta Szewczyk, Honorata Świerczek, Roksana Walczyk, Kinga Wesołowska i Iga Wrona, którzy wraz z opiekunami złożyli wniosek o utworzenie Szkolnego Koła PTT w ich szkole.

Serdecznie witamy w naszym gronie!

Opublikowano aktualności | Możliwość komentowania Witamy w naszym gronie! została wyłączona

Witamy w naszym gronie!

Informujemy, że w dniu 1 stycznia 2018 r. do Oddziału PTT w Bielsku-Białej wstąpiła Wioletta Durajczyk.

Serdecznie witamy w naszym gronie!

Opublikowano aktualności | Możliwość komentowania Witamy w naszym gronie! została wyłączona

Kozia Góra (Beskid Śląski) – wycieczka górska pt. „VI Spacer Świąteczny z PTT” – 26 grudnia 2017 r.

Wstaliśmy na wycieczkę później niż zwykle. Zbiórkę przy Błoniach mieliśmy o 9:30. I tak się troszkę spóźniliśmy…
Ruszyliśmy czerwonym szlakiem. Było nas ponad trzydzieści osób, w tym pięciu przewodników i grupka dzieci. Było dużo liści, połamanych gałęzi i piękna, zupełnie niegrudniowa pogoda. Na szlaku mieliśmy kilka przerw, a i tak szybko doszliśmy do schroniska.
W schronisku kupiłam sobie frytki, a wszyscy wokoło częstowali świątecznymi smakołykami. Były ciasta, pierniczki, ciasteczka, rurki kokosowe, a nawet sałatki warzywne. Prawie wszystkie dzieciaki poszły bawić się w berka na plac zabaw obok schroniska. Troje z nas przewróciło się w czasie zabawy.
Potem zrobiliśmy zdjęcie grupowe i ruszyliśmy w stronę parkingu. Bardzo prosiliśmy rodziców i przewodników, żeby iść zielonym szlakiem wzdłuż toru saneczkowego. Było tam mnóstwo powalonych drzew i gałęzi. Ciężko było pokonywać te pułapki, ale z drugiej strony była to najlepsza zabawa dla najmłodszych. Śmialiśmy się trochę z dorosłych, którzy mieli większe od nas problemy z pokonywaniem przeszkód.
Gdy zeszliśmy zielonym szlakiem do samochodów, udaliśmy się jeszcze na plac zabaw – Anielka, Filip i ja. Niestety, musieliśmy szybko wracać, bo jedno z aut złapało gumę. Na szczęście, gdy do nich dojechaliśmy, opona już była zmieniona.
Wycieczka była fajna. Szkoda, że to już ostatnia w tym roku.

Zosia Baron
.

nasza grupa przed schroniskiem na Koziej Górze

Opublikowano kronika - 2017 | 1 komentarz