16:30. Przystanek MZK przy Cygańskim Lesie. Trzy osoby zebrały się czekając na czwartą, by wkrótce wyruszyć wspólnie na Kozią Górą. W mroku, niskiej temperaturze oraz przy bezchmurnym niebie.
Wyruszamy zielonym szlakiem. Po ruinach dawnego toru saneczkowego. Im dalej w las tym więcej gwiazd nocnego nieba zaczyna się pojawiać. Dołącza do nas 5 osoba. Po drodze sprowadzamy zbłąkane dusze na szlak wiodący do schroniska Stefanka.
Docieramy na szczyt, na którym obecnie znajduje się charakterystyczna altanka. Rozsiadamy się. Wyciągamy smakołyki. Ogrzewamy gorącą herbatą. Przeglądamy czyste niebo, które jest ozdobione gwiazdami tworzącymi gwiazdozbiory charakterystyczne dla naszej półkuli. W oddali widać światła Schroniska PTTK Szyndzielnia, naprzeciwko widać zarys Beskidu Małego. W dole migocze Bielsko-Biała. Na koniec tego czasu spędzonego w nieco spokojniejszej, aczkolwiek wesołej atmosferze i robimy wspólne zdjęcia. Baner, buty i cienie grają główne role.
Wyruszamy w dół, by tym razem do miejsca wyjścia wrócić szlakiem żółtym. Po drodze przy jednej z atrakcji dla dzieci rozpoczyna się dyskusja: dlaczego wir wiruje i czego on może nauczyć. Wracając w dobrych humorach, docierając ku kresowi dzisiejszej wycieczki żegnamy się uśmiechnięci, pozytywnie nakręceni.
Łukasz Zimny

nasza grupa na Koziej Górze









