Początek trasy miał miejsce w Jaworzu Nałężu, a zbiórka na niewielkim parkingu obok kaplicy.
Nieopodal płynie piękny potok Jasionka, nad który zostałam zabrana przez Artura. To cudowne miejsce na odpoczynek, np. po zejściu z gór. Okazuje się również, że nie brakuje tam chętnych do morsowania. Ja jednak wolę letnie kąpiele…
Po zebraniu naszej całej czwórki ruszyliśmy za naszym przewodnikiem Szymonem Baronem, czerwonym szlakiem w stronę Łazka. Jak to się mówi: „ostatni będą pierwszymi”, więc szłam na czele naszej grupy.
Był to super spacer z czasem na rozmowy i zdjęcia oraz miejscami, w których przyroda pokazuje swoje piękne walory. Jednym z nich był cudowny zachód słońca, który choć trwał małą chwilkę, poruszył każdego z nas.
Wracaliśmy po zmroku z latarkami, dzięki czemu nasza wycieczka stała się jeszcze ciekawsza. Była to fajna, niezbyt wymagająca pętelka. A że ruch to zdrowie, więc każdemu polecam – dzień coraz dłuższy a głowa ma czas odpocząć po pracy i stawić czoła wyzwaniom nadchodzących dni!
Alina

nasza grupka na Zebrzydce









