„Elbrus – na dachu Kaukazu” – prelekcja Ryszarda Barteczko – 9 października 2018 r.

Elbrus – najwyższy szczyt Kaukazu. Położony jest w zachodniej części głównego łańcucha Kaukazu, na terenie Kabardo-Bałkarii w Rosji niedaleko granicy z Gruzją. Jest najwyższym szczytem Rosji. Przez alpinistów przyjmujących inne granice Europy (grań główną Kaukazu), niż Międzynarodowa Unia Geograficzna i zdobywających Koronę Ziemi to Elbrus, a nie Mont Blanc, uważany jest za najwyższy szczyt Europy.
O tym właśnie opowiadał nam na wtorkowej prelekcji Ryszard Barteczko będący uczestnikiem czteroosobowej wyprawy w sierpniu 2018 roku na tym rosyjskim szczycie mierzącym 5642 m n.p.m. Dowiedzieliśmy się również o zachwycie wspaniałą, drogą i czystą Moskwą, jak i zdegustowaniu spowodowanym wywożeniem pseudo-alpinistów ratrakiem na prawie 5000 m n.p.m. co powodowało u większości niezaaklimatyzowanych „rzucaniem pawi” (wymiotów) – jak to Rysiu określił po drodze przez kolejne 600 m, a następnie zwożenie „zombiaków” przez czyhających tylko na łatwą kasę właścicieli skuterów śnieżnych.
Mnie osobiście bardzo zaciekawiło spotkanie przez Rysia schodzącego z Elbrusu Łukasza Supergana, który samotnie przeszedł 20000 km na trzech kontynentach i jest dla wielu podróżników (również dla mnie) ogromnym autorytetem, wzorem siły charakteru i pasji. Dziękujemy Panu Ryszardowi za ciekawą, kolorową i bardzo inspirującą kolejną wspaniałą historię.

Arkadiusz Kłaptocz
.

w trakcie prelekcji

Opublikowano kronika - 2018 | Możliwość komentowania „Elbrus – na dachu Kaukazu” – prelekcja Ryszarda Barteczko – 9 października 2018 r. została wyłączona

Waligóra (Góry Kamienne), Borowa (Góry Wałbrzyskie) – wycieczka górska dla młodzieży – 6-7 października 2018 r.

6 października, realizując projekt „Korony Gór Polskich”, wybraliśmy się na dwudniową wycieczkę w Sudety – Góry Wałbrzyskie, Kamienne i Sowie, gdzie mieliśmy nocleg w schronisku „Orzeł”. Wyjechaliśmy spod szkoły około godziny 6:00. Przez część drogi pan przewodnik przybliżał nam cel i plan wycieczki, opowiadał ciekawostki i legendy o miejscu, do którego jechaliśmy. Około godziny 11.00 dojechaliśmy do punktu docelowego – schroniska „Andrzejówka”, skąd wyszliśmy na Waligórę (933 m) – najwyższy szczyt Gór Kamiennych. Następnie okrężną drogą, w ramach odpoczynku po wcześniejszych trudach, zeszliśmy do punktu wyjściowego. Cała trasa trwała około dwóch godzin. Po krótkim odpoczynku ruszyliśmy dalej, idąc szlakiem czerwonym. Doszliśmy do Przełęczy pod Turzyną, kierując się w stronę Skalnej Bramy, później do drogi 380, ostateczne dochodząc do Jedliny Zdrój, skąd odebrał nas bus. Przez cały dzień pogoda nam sprzyjała, więc wszyscy upamiętniali piękne widoki, ciesząc się i korzystając z okoliczności.
Do schroniska „Orzeł’ dotarliśmy około godziny 18:00, gdzie zjedliśmy obiadokolację, a następnie zmęczeni, aczkolwiek bardzo zadowoleni, poszliśmy spać.
Drugiego dnia pojechaliśmy busem do Jedliny Zdrój, na skrzyżowanie szlaku niebieskiego i żółtego. Z zapałem ruszyliśmy na Przełęcz pod Borową, gdzie mieliśmy pierwszy dłuższy postój. Następnie doszliśmy do Rozdroża pod Borową, a potem prosto na szczyt Borowej (853 m). Znajdowała się tam wieżą widokowa, umożliwiająca nam zobaczenie cudownego krajobrazu. Po odpoczynku, w wesołej atmosferze, zaczęliśmy schodzić. Pomimo stromego zejścia w całości dotarliśmy do Przełęczy Koziej. Stamtąd szliśmy z powrotem do miejsca startu, gdzie czekał na nas bus. Pełni wrażeń i wspomnień wróciliśmy do Bielska-Białej.

Monika Kołton, Natalia Trębla
.

uczestnicy wycieczki dla młodzieży na szczycie Borowej

Opublikowano kronika - 2018 | Możliwość komentowania Waligóra (Góry Kamienne), Borowa (Góry Wałbrzyskie) – wycieczka górska dla młodzieży – 6-7 października 2018 r. została wyłączona

Kráľova hoľa (Niżne Tatry, Słowacja) – wycieczka górska – 6-7 październik 2018 r.

W pierwszy weekend października wybraliśmy się z PTT Bielsko-Biała na dwudniową wycieczkę do naszych sąsiadów Słowaków. Celem naszego wyjazdu była Kralova Hola w Tatrach Niżnych oraz Słowacki Raj.
W sobotę 6 października, jak zwykle to bywa punkt 5:30 zebraliśmy się na dolnej płycie dworca PKS w Bielsku-Białej. Naszym przewodnikiem był Pan Jan Nogaś, który sprawdził obecność i przywitał wszystkich uczestników. Jako że nasza grupa liczyła 17 osób, przemieszczaliśmy się tym razem busem. Naszym pierwszym celem na sobotę było dotarcie do miejscowości Telgart, gdzie mieliśmy nocleg. Około godziny 10:30 dotarliśmy pod hotel. Pan Janek poinformował nas, że spróbuje załatwić zakwaterowanie jeszcze przed wyjściem na szlak. W ten oto sposób 10 minut później już wszyscy mieli bagaże w swoich pokojach. Zabraliśmy ze sobą tylko niezbędny ekwipunek i około godziny 11 wyruszyliśmy w kierunku zielonego szlaku. Startujemy z wysokości 883 m n.p.m. i mamy do pokonania przeszło 1000 metrów przewyższenia. Pogoda była idealna, słonko i temperatura optymalna, więc zaczęliśmy strome podejście. Początkowo leśną ścieżką, później kosówką, lecz cały czas stromo pod górę. Po około 2 godzinach intensywnego wysiłku dotarliśmy do Kralovej Skały (1690 m n.p.m.), skąd już jak na dłoni widać cel naszej dzisiejszej wyprawy. Im wyżej, tym bardziej wzmaga się wiatr, a pod nogami, co kawałek mijamy zalegające płaty śniegu, które pozostały po ostatnim załamaniu pogody. Około godziny 14:30 docieramy na szczyt, gdzie czym prędzej udajemy się do jedynego udostępnionego dla turystów pomieszczenia, aby schronić się przed przenikliwym zimnym wiatrem. To niewielkie schronienie mieści się w stacji przekaźnikowej z wysokim na 131 metrów masztem nadajnika. Zrobiliśmy krótką przerwę na posiłek i podjęliśmy próbę zrobienia zdjęcia z banerem i uwiecznienia zdobycia szczytu. Wiatr nie dawał za wygraną, ale udaje się zrobić świetną fotkę z widokiem na Tatry. Kralova Hola (1946 m n.p.m.) to druga narodowa góra Słowaków. Znana jest z doskonałej dookolnej panoramy obejmującej kilkanaście grup górskich w środkowej i wschodniej Słowacji. Przy bardzo dobrej widoczności, jak to zaznaczył przewodnik, najlepiej w zimie, ze szczytu widoczne są Bieszczady, a nawet oddalona o ponad 220 km Połonina Borżawa na Ukrainie. Uporczywy wiatr nie daje nam zbyt długo cieszyć oczy wspaniałymi widokami, więc zaczynamy schodzić czerwonym, głównym szlakiem Niżnych Tatr. Zejście tak jak i wyjście daje nam nieźle w kość. Nie ma żadnego trawersowania tylko strome zejście prosto w kierunku Telgartu. O godzinie 17:00 jesteśmy już pod hotelem. Pan Jan oznajmił, że obiadokolacja o godzinie 19:00, więc mieliśmy chwilę na rozpakowanie bagaży i odpoczynek. Kuchnia hotelowa zaserwowała nam pyszny rosół, jak to niektórzy ujęli „jak u mamy”, który zdecydowanie podniósł morale całej grupy, po dość wyczerpującym trekkingu. Przewodnik po posiłku zarządził zbiórkę całej naszej grupy, na której to opowiadał o różnych ciekawostkach i legendach związanych z tym miejscem, jak i samą Kralovą. Na koniec omówiliśmy plan na następny dzień i udaliśmy się na zasłużony spoczynek.
Kolejny dzień rozpoczął się śniadaniem o godz. 8:00. Po spakowaniu udaliśmy się w kierunku Słowackiego Raju, a dokładnie miejscowości Podlesok (545 m n.p.m.). Naszym pierwszym celem była Sucha Bela. Piękny wąwóz, który ze względu na rozbudowany system sztucznych ułatwień, kładek, drabin, łańcuchów jest szlakiem jednokierunkowym. Po drodze mijamy liczne wodospady i ciekawe formy skalne. Przejście zielonego szlaku zajmuję nam dwie godziny, a jako że mieliśmy ograniczony czas do dyspozycji, zdecydowaliśmy skierować sie żółtym i czerwonym szlakiem w stronę Klastoriska (770m n.p.m.), gdzie zrobiliśmy dłuższą przerwę na posiłek. Na polanie znajdują się ruiny klasztoru z przełomu XIII i XIV wieku. Nieopodal ma swój początek zejście do wąwozu Klastorska Roklina, który dochodzi do samego Hornadu. Tym też wąwozem, szlakiem zielonym udaliśmy się w kierunku skrzyżowania szlaków nad rzeką. Zejście było dość strome, ubezpieczone w paru miejscach łańcuchami, więc nie sprawiło nam większych problemów. Po dojściu do skrzyżowania szlaków udaliśmy się niebieskim szlakiem już wzdłuż rzeki Hornad w kierunku Podlesoka. Jego trasa wiodła wzdłuż brzegu, raz przekraczając rzekę podwieszonym mostem. W niektórych miejscach, tych bardziej eksponowanych, szlak ten pokonywaliśmy po stalowych platformach (stupaczkach), które niejednokrotnie wisiały parę metrów nad rwącą rzeka. Bez tych udogodnień, jak i mnóstwa łańcuchów, pokonanie Przełomu Hornadu byłoby niemożliwe. O godzinie 15:30 cała grupa planowo i oczywiście bezpiecznie dotarła do miejsca startu. Z racji, że na terenie Słowackiego Raju istnieje ponad 300 km znakowanych szlaków pieszych, mamy nadzieję że uda Nam się tu wrócić jeszcze niejednokrotnie. Przed 16:00 po sprawdzeniu obecności udaliśmy sie w podróż powrotną. Po drodze robimy przerwę na kawę w Ruzomberoku i ruszamy dalej. Kilka minut po 20 byliśmy już w Bielsku.
Do zobaczenia na kolejnym wyjeździe z PTT, czy też na szlaku !!!

Łukasz Kołek
.

nasza grupa pod hotelem w Telgárt

Opublikowano kronika - 2018 | Możliwość komentowania Kráľova hoľa (Niżne Tatry, Słowacja) – wycieczka górska – 6-7 październik 2018 r. została wyłączona

Wolontariat w Babiogórskim Parku Narodowym – 5 października 2018 r.

Musi być w nas nieco szaleństwa, żeby brać w pracy dzień wolny i jechać w miejsca, z których w najlepszym razie wrócimy mocno ubłoceni. Taką determinację miała piątka wolontariuszy,  którzy wybrali się w piątek, 5 października 2018 r. do Babiogórskiego Parku Narodowego na coroczne liczenie zwierzyny. Tym razem było nas dwóch z Oddziału PTT w Bielsku-Białej oraz troje z Koła PTT w Oświęcimiu. Dwoje z nas miało już doświadczenie z poprzednich akcji liczenia zwierzyny, dla trzech kolegów był to debiut.
Pod budynkiem dyrekcji BgPN zameldowaliśmy się o 7:30, a w planach udział w liczeniu zwierzyny metodą pędzeń próbnych na dwóch obszarach: w Czatoży oraz w pobliżu zielonego szlaku z Zawoi Markowej na Markowe Szczawiny. Pogoda nam dopisywała, a las mienił się mieszanką soczystej zieleni oraz ciepłych kolorów charakteryzujących złotą, polską jesień.
Jak co roku mieliśmy okazję do obcowania z piękną, babiogórską przyrodą. Gęste młodniki i omszałe, spróchniałe pnie, krystalicznie czyste strumienie i opadające ku nim strome, śliskie stoki, wyjątkowo soczyste mchy i mnóstwo najróżniejszych grzybów – z tym wszystkim mieli do czynienia nasi wolontariusze. Niektórzy z nas mieli okazję zobaczyć łanie, sarny, lisa lub wiewiórkę. Pracownicy Parku pokazywali nam świeże tropy, a my pełniliśmy zarówno rolę obserwatorów, czekających w wyznaczonych punktach na przebiegającą zwierzynę, jak i tych, którzy głośno krzycząc szli przez mokre chaszcze i młaki, bardzo gęste młodniki, czy zwaliska drzew, by zachęcić zwierzęta do ujawnienia swojej obecności.
Myślę, że wszyscy z nas, którzy wybrali się w piątkowe przedpołudnie do Babiogórskiego Parku Narodowego są zadowoleni ze swojej decyzji, a tych, których ta relacja zachęciła do udziału w wolontariacie dla Babiogórskiego Parku Narodowego gorąco zachęcam do współpracy.

SB
.

nasza piątka z pracownikami BgPN i banerem Koła PTT w Oświęcimiu

Opublikowano kronika - 2018, Wolontariat w BgPN | Możliwość komentowania Wolontariat w Babiogórskim Parku Narodowym – 5 października 2018 r. została wyłączona

Dziękujemy za przekazanie 1% podatku!

1procInformujemy, że z wpłat 1% podatku za rok 2017 uzyskaliśmy w tym roku kwotę 2235,70 zł.

Serdecznie dziękujemy wszystkim członkom i sympatykom naszego Oddziału, którzy w ten sposób wsparli działalność statutową Oddziału PTT w Bielsku-Białej.
Równocześnie prosimy, by pamiętać o PTT podczas rozliczania PIT-ów za rok 2018 w pierwszym kwartale przyszłego roku. Nasz numer KRS pozostaje bez zmian: 0000085388. Z góry dziękujemy za wparcie!

z tatrzańskim pozdrowieniem,
Zarząd Oddziału

Opublikowano aktualności | Możliwość komentowania Dziękujemy za przekazanie 1% podatku! została wyłączona

„Athos – święta góra i republika mnichów” – prelekcja Pawła Klisia – 2 października 2018 r.

Z dużym zaciekawieniem obejrzeliśmy kolejną, dobrze przygotowaną prelekcję Pawła Klisia. Tym razem Paweł przedstawił nam „świeżaka”, z pobytu w Grecji w końcu sierpnia 2018. Celem wyprawy, którą odbył ze swoim 20-letnim wnukiem była Autonomiczna Republika Góry Athos. Jest to autonomiczny okręg w Grecji, na Półwyspie Chalcydyckim (jego wschodni „palec”), który od kilkunastu wieków jest oddany we władanie mnichom prawosławnym. Republika mnichów Świętej Góry Athos przetrwała różne zawieruchy dziejowe, które były udziałem Grecji, np. niewolę turecką i okupację hitlerowską. Republika mnichów o powierzchni ok. 336 km2 obejmuje końcówkę Półwyspu Athos wraz z Górą Athos o wysokości 2033 m n.p.m. Od „cywilnej” części półwyspu oddzielona jest wysokim kamiennym murem patrolowanym przez wojsko greckie. Jest to symboliczna granica państwa, które wchodząc w skład Grecji rządzi się swoimi prawami, ustanawianymi przez mieszkających tutaj mnichów, a konkretnie przedstawicieli 20 monastyrów. Centralny zarząd Athos jest sprawowany przez Świętą Wspólnotę (Święte Zgromadzenie). Jego siedzibą jest Karies. Święte Zgromadzenie nie ma władzy nad poszczególnymi monastyrami, które rządzą się ustalonymi przez siebie prawami i dogmatami.
Aby dostać się na teren republiki mnichów należy uzyskać specjalne pozwolenie (rodzaj wizy), o które dzisiejszy Prelegent zaczął się starać już rok wcześniej. Pozwolenie uzyskuje się na 4 dni (3 noclegi). Pobyt może zostać przedłużony o kilka kolejnych dni tylko w wyjątkowych przypadkach. Dostęp jest możliwy wyłącznie drogą morską (promem). Na każdy dzień wydawane jest 100 pozwoleń dla wyznawców prawosławia i 10 dla wyznawców innej religii. Pozwolenie i pobyt są płatne. W ramach opłaty odwiedzającym przysługuje nocleg w jednym z monastyrów i skromne posiłki. Nocleg w konkretnym monastyrze należy jednak wcześniej zarezerwować, aby nie zostać odprawionym „z kwitkiem”. Jest to dość poważna sprawa, bo z nastaniem zmroku bramy wszystkich monastyrów są zamykane, a jedyny hotel znajduje się w Karies. Od ponad 1000 lat do republiki mnichów wstęp mają tylko mężczyźni. Obowiązuje skromny strój, a zwłaszcza długie spodnie. Kobietom wstęp jest surowo zabroniony. Mogą one oglądać monastyry tylko ze statków wycieczkowych, które nie mogą się zbliżyć do linii brzegowej na odległość mniejszą niż 500 m.
Ze względu na wielką wartość historyczną i kulturalną Athos (republika mnichów) został wpisany na listę światowego dziedzictwa kulturalnego UNESCO. Zwiedza się głównie podstawowe monastyry (20), które są zbudowane według średniowiecznych założeń, kiedy miały spełniać również funkcje obronne. Oprócz głównych monstrów występują jeszcze mniejsze siedziby, w których przebywają mnisi. Są to skity, kaliwii, kelii, katismy i najmniejsze hezychasterii (pustelnie). Podczas pobytu nie wolno używać sprzętu fotograficznego. Zaprezentowane nam zdjęcia i filmiki zostały wykonane komórką.
Podczas krótkiego pobytu, nasi bohaterowie odwiedzili monastyry: Watopedi (grecki), Iwiron (grecki, dawniej gruziński), Chilandar (serbski), Kutlumus (grecki), Esfigmenu (grecki) i Kastamonitu (grecki).
Aby dostać się na Athos należało wylądować w Atenach, a następnie udać się do Salonik (brak bezpośrednich lotów z Katowic), skąd wypływają promy. Mogliśmy więc dodatkowo zobaczyć kilka zdjęć z Aten (Akropol, zmiana warty przed Parlamentem) i z Salonik.

AZ
.

w trakcie prelekcji

Opublikowano kronika - 2018 | Możliwość komentowania „Athos – święta góra i republika mnichów” – prelekcja Pawła Klisia – 2 października 2018 r. została wyłączona

Drieňok, Lysec (Wielka Fatra, Słowacja) – wycieczka górska – 28-30 września 2018 r.

Ostatni weekend września 2018 roku (28-30.09.2018) Polskie Towarzystwo Tatrzańskie Oddział w Bielsku-Białej zorganizował wycieczkę górską na Słowację, w Wielką Fatrę, a konkretnie na szczyty gór Drienok i Lysec.
Swą przygodę rozpoczęliśmy jak zawsze spotykając się na dolnej płycie dworca PKS w Bielsku-Białej, skąd zabrał nas pięknie przyozdobiony zdjęciami minibus. Po sprawdzeniu obecności i załadowaniu bagaży Pan Witold Kubik jako przewodnik przywitał wszystkich uczestników i dając znak gwizdkiem rozpoczął tę przygodę.
Po wielu trudnościach komunikacyjnych związanych z zatłoczonymi drogami już w późnych godzinach udało nam się dojechać do ośrodka w Mosowcach, gdzie wszyscy się zakwaterowali.
W dniu następnym po śniadaniu o godzinie 8:30 nastąpił wyjazd uczestników na pierwszą trasę, którą rozpoczęliśmy w miejscowości Blatnica. Pan Witold wyznaczył naszą koleżankę Martynkę na przewodnika prowadzącego grupę (biada temu kto wyprzedzi prowadzącego) i koleżankę Grażynkę na fotoreportera, sam zaś czuwał nad całą grupą dbając o bezpieczeństwo i opowiadając ciekawe historie związane z okolicą. Trasa początkowo przebiegała piękną dolinką, lecz po pewnym czasie trzeba było pokonać strome podejście na grań, aby znów chwilowo odpocząć idąc trawersem. Po krótkim odpoczynku wszyscy udali się na szczyt Drienok (1268 m). Cały nasz trud i wysiłek został wynagrodzony pięknymi widokami na okoliczne szczyty, te bliższe i znajdujące się znacznie dalej. Po dłuższej przerwie i zrobieniu fotek udaliśmy się z powrotem na przełęcz, aby z kolei zejść do ośrodka, w którym byliśmy zakwaterowani i gdzie czekał na nas ciepły posiłek.
To nie wszystkie atrakcje, które czekały na nas w tym dniu. Po szybkim posiłku i chwili na doprowadzenie się do porządku Pan Witold zarządził zbiórkę chętnych osób do kąpieli w termalnych wodach SPA Aquapark, który znajdował się w sąsiedniej miejscowości Turcianske Teplice. Osoby, które nie chciały iść na baseny skorzystały z możliwości zwiedzenia tego pięknego uzdrowiskowego miasteczka.
Dzień drugi również rozpoczęliśmy od śniadania, następnie spakowania do busa bagaży i o 9:00 udaliśmy się do Jasenskiej Doliny, skąd zaczęliśmy mozolną i ciężką wspinaczkę na szczyt o nazwie Lysec (1381 m). Trwało to około 2,5 godziny ciągłego podejścia, lecz podobnie jak dnia poprzedniego cały ten trud i wylany pot opłacił się ze względu na przepiękne widoki. Po dłuższym odpoczynku udaliśmy się w dalszą już powrotną drogę, która również nie była łatwa ze względu na strome zejścia. Po zejściu do doliny udaliśmy się na pyszny gulasz, który już wcześniej zamówił Pan Witold, a następnie udaliśmy się naszym kolorowym busem do Bielska-Białej.
W ten oto sposób spędziliśmy kolejną bardzo udaną przygodę z Polskim Towarzystwem Tatrzańskim Oddział Bielsko-Biała. Podziękowania dla Pana Witolda oraz całej grupy za miłą atmosferę i do szybkiego spotkania na następnych wycieczkach.

Barbara i Mirosław Kołek
.

nasza grupa na szczycie Drenoka (1268 m n.p.m.) w Wielkiej Fatrze

Opublikowano kronika - 2018 | Możliwość komentowania Drieňok, Lysec (Wielka Fatra, Słowacja) – wycieczka górska – 28-30 września 2018 r. została wyłączona

O obchodach „Światowego Dnia Turystyki” w Kronice Beskidzkiej

W dzisiejszej „Kronice Beskidzkiej” nr 39 (3216), na stronie 8 można przeczytać krótkie podsumowanie obchodów „Światowego Dnia Turystyki”, które odbyły się 21 września 2018 r. w Książnicy Beskidzkiej. Przypomnijmy, że wśród wyróżnionych przez Prezydenta Miasta Bielska-Białej znaleźli się skarbnik naszego Oddziału – Łukasz Gierlasiński oraz członek naszego oddziału, opiekun SKKT w Bielskiej Szkole Przemysłowej – Grzegorz Holerek. Zachęcamy do lektury!
.

Opublikowano media | Możliwość komentowania O obchodach „Światowego Dnia Turystyki” w Kronice Beskidzkiej została wyłączona

Wielka Racza (Beskid Żywiecki) – wycieczka górska dla seniorów – 25-26 września 2018 r.

Seniorzy jak zwykle niezawodni. Wczesnym rankiem pojechaliśmy pociągiem do Żywca, a później autobusem zastępczym do Zwardonia. Mimo nieszczególnej pogody dwanaście osób wyruszyło na szlak wiodący w kierunku Wielkiej Raczy. Po około trzech kwadransach dotarliśmy do schroniska pod Skalanką, gdzie dołączyła do nas Irena. Miejsce to znane nam z ubiegłorocznego pobytu urzeka klimatem i gościnnością. Pan Stanisław uraczył nas ciekawymi opowieściami, a jego małżonka zaparzyła wyborną kawę. Po dłuższym wypoczynku rozpoczęliśmy dalszą wędrówkę. Kilka minut od schroniska znajduje się chatka studencka na Skalance. I tutaj zostaliśmy zaproszeni do środka i oprowadzeni po obiekcie. Właśnie w chatce znajdowali się studenci z zagranicy, którzy uczestniczyli w programie Erasmus. Tym razem już zdecydowanie powędrowaliśmy w kierunku celu naszej wycieczki. Malowniczy szlak prowadził cały czas wzdłuż granicy ze Słowacją, niektórzy z nostalgią wspominali wyskakujących z krzaków wopistów no i te emocje jak ktoś przekroczył granicę chociażby metr od słupka.
Pogoda była przedziwna, deszcz, który padał kilka chwil, więc wszyscy sięgają do plecaków po peleryny, za chwilę już po deszczu, błyszczy oślepiające słońce, nad doliną Rycerki ukazuje się tęcza, nagle zaczyna sypać śnieg a przy końcowym podejściu do schroniska tajemnicze mgły. Wreszcie docieramy do schroniska pod Wielką Raczą. I tu zdziwienie – obiekt w remoncie. Ale czynny, na szczęście. Jak to zwykle bywa po przyjściu na nocleg nikt się nie spieszy z rozpakowywaniem, wielkie powodzenie ma piwo. W końcu jednak zainstalowaliśmy się w pokojach – czystych i wyposażonych w łazienki, a potem spotkaliśmy w jadalni na miłym wieczorze. To są urocze chwile. Jesteśmy już zgraną grupą i czas upływa nam bardzo ciekawie i wesoło. W naszym gronie powitaliśmy Leszka, który występuje w zespole „Lipowianie”. Wniósł on dodatkową energię do naszej paczki.
Ranek przyniósł nam piękną, słoneczną choć nieco mroźną pogodę. Jadzia pierwsza wymknęła się ze schroniska aby obserwować wschód słońca. Wokół morze mgieł, z których wystawały szczyty gór, ten widok dosłownie zapierał nam dech w piersiach. Powoli mgły zaczęły opadać a my wyruszyliśmy w kierunku Przełęczy Przegibek idąc tzw. Workiem Raczańskim. W końcu schronisko na Raczy stało się maleńkim punkcikiem a my dotarliśmy do kolejnego, bardzo klimatycznego, na Przegibku. Jego gospodyni, pani Ania oferowała nam naleśniki z dżemem borówkowym – przed chwilą smażone, jak zapewniała. Część uczestników wyskoczyła jeszcze na Bendoszkę, znaną nam już z ubiegłego roku i nastał czas zejścia w dolinę. Podróż powrotną mieliśmy znakomitą, autobus (na wyłączność, bo po drodze nikt nie dosiadł) dowiózł nas do Żywca, gdzie w ostatniej chwili wskoczyliśmy do pociągu.
Przyszłe lata będą dla organizatorów niełatwe, bo niewiele już zostało schronisk, w których nie byliśmy, prosimy więc uczestników grupy turystycznej o sypnięcie pomysłami.

Teresa Kubik
.

przed schroniskiem PTTK na Przełęczy Przegibek

Opublikowano kronika - 2018, seniorzy | Możliwość komentowania Wielka Racza (Beskid Żywiecki) – wycieczka górska dla seniorów – 25-26 września 2018 r. została wyłączona

„Wycieczki z PTT” – pokaz filmów Wacława Morawskiego – 25 września 2018 r.

Wtorkową tradycją zebraliśmy się w siedzibie bielskiego PTT na kolejnej prelekcji. Tym razem Wacław Morawski zaprosił nas na pokaz swoich autorskich filmów „Wycieczki z PTT”. Spotkanie zgromadziło wielu słuchaczy, w tym kilkoro stałych uczestników wyjazdów, ciekawych swoich występów przed kamerą. Pan Wacław zaprezentował nam filmy z czterech wycieczek. Dwie seniorów: na Chatę na Groniu w zimowej aurze oraz na odpust w miejscowości Hrcava w upalnym lipcu oraz dwie weekendowe: ciepłą wiosną na Pupov w Beskidzie Kysuckim i deszczowym lipcem (o nieco jesiennej aurze) na Lubomir w Paśmie Lubomira i Łysiny. Dzięki czterem 20-minutowym filmom mogliśmy cofnąć się w czasie i na nowo przeżyć emocje związane z tegorocznymi wyjazdami z PTT. Złapani gdzieś w kadr „mistrzowie” drugiego lub pierwszego planu… każdy wyszukiwał znajomych twarzy i również siebie w nadziei na dobre ujęcia. Zabawne sytuacje, śmieszne pozycje i miny na nowo rozbawiały zebrane towarzystwo. Ciekawe zdjęcia zmontowane i uzupełnione podkładem muzycznym oraz wgranym komentarzem Pana Wacława stanowiły niezwykłe podsumowanie odbytych wyjazdów oddające ich klimat i niepowtarzalną atmosferę wycieczek w dobrym towarzystwie.
Dziękujemy Panu Wacławowi za trud i czas poświęcony na wykonanie tak niezwykłej pamiątki z wyjazdów oraz wszystkim słuchaczom za obecność i zapraszamy już za tydzień !

Martyna Ptaszek
.

Wacław Morawski zaprasza na seans

Opublikowano kronika - 2018 | Możliwość komentowania „Wycieczki z PTT” – pokaz filmów Wacława Morawskiego – 25 września 2018 r. została wyłączona