Na skraju CHKO Beskydy, (Obszaru Chronionego Krajobrazu Beskidy) z Mosty u Jablunkowa przez Skalkę i Kostelky do Dolny Lomna
Wyruszyliśmy z Bielsko Białej rano — wygodnym autobusem do Cieszyna, by następnie przesiąść się na jeszcze wygodniejszy pociąg z Český Těšín do Mosty u Jablunkova, gdzie zatrzymaliśmy się przy tablicy upamiętniającej pierwsze starcie polskich żołnierzy z niemieckim oddziałem dywersyjnym w 25/26 sierpnia 1939r. oraz wstąpiliśmy do góralskiego centrum informacji turystycznej. Dłuższy postój na kawę i ciastko w przytulnej, lokalnej kawiarence dodał nam energii – na dobry początek dnia…
Z Mostów rozpoczęliśmy marsz przez malownicze pasmo: najpierw w górę ku Kyčera, potem przez Skalka – szlak dobrze oznakowany, w otoczeniu lasów i hal z widokiem na Czantorię Stożek, Skrzyczne a dalej na Skalankę i majaczącą się w oddali Wielką Raczę. Niezmęczeni, ale trochę przewiani i zziębnięci zatrzymujemy się w Chacie Skalka. Tam degustacja lokalnych potraw z czosnkową, kulajdą z kurkami czy gulaszem z knedlikami i knedle z borówkami ewentualnie Radegast do kompletu. Kolejną chatę Severka odpuszczamy… bo zamknięta.
Dochodzimy do punktu orientacyjnego „Kostelky”, robimy bilans czasowy i Witek decyduje o korekcie trasy i zejściu do Dolní Lomná. Velky Polom i Kamena chata do uzupełnienia przy kolejnej okazji. To jednak dobra decyzja i znakomite zakończenie trasy z przepięknymi jesiennymi krajobrazami Beskidów, gdy zmęczenie niewielkie, a satysfakcja wielka.
W Lomnej wsiadamy w autobus do Návsí, a stamtąd pociągiem wracamy do ČeskýTěšín, a dalej autobusem znów do Bielska. Doborowe towarzystwo – znajomi, którzy cenią dobrą atmosferę i naturę – sprawiło, że czas upłynął niepostrzeżenie. Pogoda świetna, humory i atmosfera dopisywały od rana do wieczora.
To był dzień niemal perfekcyjny: sprawna logistyka (przejazdy autobusem + pociągiem) i obsługa przewodnicka Witka + górska trasa z widokami + przerwy na lokalne smaki + dobra kondycja i świetne nastroje. Idealny reset od codzienności i przypomnienie, jak przyjemne są chwile poza domem, na łonie przyrody.
Wojciech Waluś











