Wielka Rycerzowa (Beskid Żywiecki) – wycieczka górska dla dzieci z cyklu „Wycieczki z koziczką” – 5 lutego 2017 r.

koziczka-sankiCelem kolejnego wyjazdu dla dzieci z cyklu „Wycieczki z koziczką” była Wielka Rycerzowa w Beskidzie Żywieckim. Cel o tyle nam bliski, że przy okazji chcieliśmy odwiedzić Bacę na Mładej Horze.
Jak to już mamy w zwyczaju podczas wycieczek dla dzieci, nie wystartowaliśmy zbyt wcześniej, dojeżdżając do końca Doliny Danielki po 10:30. Po krótkiej chwili ruszyliśmy niebieskim szlakiem przed siebie… ale w dwie strony…
Część grupy postanowiła udać się od razu na Mładą Horę by dłużej pobyć w gościnnych progach Chyzu u Bacy i co nieco pozjeżdżać na sankach, reszta ruszyła w stronę Przełęczy Kotarz. Choć wokół nas była mgła, szlak był całkiem nieźle przetarty, przez co w śniegu zapadali się tylko najciężsi z nas. Zbliżając się do przełęczy minęło nas stadko sarenek, a na samej przełęczy zrobiliśmy krótki postój na herbatę. Dzieciaki wykorzystały tę chwilę by już tutaj co nieco pozjeżdżać na sankach. Od tego miejsca skręciliśmy na zielony szlak, który prowadził w stronę Rycerzowej. Po drodze, gdzie tylko się dało, korzystaliśmy by sobie pozjeżdżać. Po dotarciu na podszczytową polanę skręciliśmy na żółty szlak, co było całkiem zabawnym pomysłem… Kilkaset metrów do dobrze przetartego czarnego szlaku mocno dało nam popalić… Tutaj zapadał się każdy z nas, od dzieciaków po dorosłych…
W końcu dotarliśmy do bacówki PTTK pod Rycerzową, w której urządziliśmy dłuższą przerwę. Była okazja spałaszować przyniesione ze sobą prowiant, albo nabyć coś ze schroniskowej kuchni. Spotkaliśmy tu też dawno niewidzianych znajomych z bielskiego oddziału PTT.
Wypoczęci ruszyliśmy dalej, w stronę Mładej Hory. Czerwone znaki wyprowadziły nas na szczyt Małej Rycerzowej, skąd było już tylko w dół. Tam, gdzie była taka możliwość zjeżdżaliśmy na sankach i jabłuszkach, a gdzie się nie dało, bardzo szybko schodziliśmy…
Gdy dotarliśmy na Mładą Horę, okazało się, że nasi znajomi chwilkę wcześniej ruszyli na dół, by przed zmrokiem wrócić do domu. W gościnnych progach Chyza niemal wszyscy spałaszowaliśmy przygotowane przez Monikę spaghetti, po czym pożegnawszy Bacę udaliśmy się na parking w Dolinie Danielki.
W dzisiejszej wycieczce wzięło udział piętnaście osób, w tym szóstka dzielnych dzieciaków. Do zobaczenia na szlaku!

SB
.

część naszej grupy w gościnnych progach Chyzu u Bacy

część naszej grupy w gościnnych progach Chyżu u Bacy

Ten wpis został opublikowany w kategorii kronika - 2017. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.