I Prawdziwa Zimowa Wyrypa Beskidzka – 23-24 lutego 2013 r.

No i w końcu nadszedł ten upragniony dzień – sobota 23.02.2013 r. Pobudka 5:30, trzeba wstawać, żeby dotrzeć na czas – bo do Rajczy, czy też do Ujsołów trochę kilometrów jest. Współuczestnik Michał Zawierucha (Toffik) jest u mnie ok. 7:30 i wyjeżdżamy. Decydujemy się parkować na parkingu przed amfiteatrem w Ujsołach, gdy dojeżdżamy kilkoro uczestników już jest.
Około godz. 8:41 wyruszamy w stronę czarnego szlaku, którym dojdziemy na polanę niedaleko Chaty na Zagroniu. Gdy wchodzimy na szlak jesteśmy zdumieni tak dobrze przetartą trasą. Czarnym szlakiem dochodzimy do żółtego, następnie do chatki, która jest punktem startowym. Po drodze mijamy ekipę przecierającą na rakietach śnieżnych – wielkie dzięki im za to – oraz uczestnika z psem o imieniu „Kłopot”.
Jeszcze kilka zdjęć i ok. 10:10 my i inni „wyrypowicze” decydujemy się wystartować. Część uczestników już wcześniej zdążyło wyjść. Piękne widoki, brak opadów, brak wiatru i super utwardzona trasa powodują, że nikt nie żałuje decyzji o „wyrypaniu” się.
Trasa Wyrypy przebiega następująco: Chata na Zagroniu – Hala Lipowska – Hala Rysianka – Trzy Kopce – Bacówka PTTK Krawców Wierch – Kubiesówka – Glinka – Soblówka – Bacówka PTTK Rycerzowa – Przełęcz Kotarz – Kotarz – Muńcuł – Ujsoły – Chata na Zagroniu.
Cały czas maszerując żółtym szlakiem, po drodze napotykamy cięższe podejście przez Hale Boraczą pod Boraczym Wierchem i ok. godz. 13:45 dochodzimy do Schroniska PTTK na Hali Lipowska, gdzie trzeba się posilić. Następnie wyruszamy dalej, zatrzymując się na klika zdjęć koło Schroniska PTTK na Hali Rysianka. Stąd czerwonym szlakiem na Trzy Kopce i już zaczyna się pogarszać droga, ponieważ po hali jeżdżą skutery, widać gdzieniegdzie ślady butów, rakiet i nart. Po przejściu hali robi się lepiej.
Idąc z Trzech Kopców w stronę Bacówki PTTK na Krawcowym Wierchu kierujemy się szlakiem zielonym mijając po drodze klika średnio-trudnych wzniesień (Wilczy Groń, Wielki Groń i Gruba Buczyna). Po drodze robi się już ciemno i w Bacówce jesteśmy o 19:40. Nie jesteśmy sami, jest trochę turystów zostających na nocleg, wyrypowicze niedługo po naszym przyjściu ruszają w dalszą trasę, a my posilamy się i ruszamy dalej tym razem żółtym szlakiem prze Glinkę aż do Soblówki.
Dochodząc do Soblówki organizujemy postój i jedzonko. Z pomocą przychodzi nam kuchenka turystyczna bez której byłoby ciężko. Następnie czarnym szlakiem powoli kierujemy się w stronę Bacówki PTTK na Hali Rycerzowej, warunki zaczynają się pogarszać i pojawia się mgła i śnieg do tego jest ciemno, wiec trzeba uważać. Niedaleko Bacówki łapie nas kryzys – kiedy w końcu skończy się ten las i dojdziemy na tą Hale, ciekawe czy Bacówka będzie otwarta – ale na nas „nie ma mocnych”. Około 2:30 jesteśmy na miejscu. Trzeba zmienić skarpety na świeże, które i tak zaraz będą mokre, tym razem zakładam dwie pary.
W końcu wyruszamy żółtym szlakiem do zielonego, następnie zielonym cały czas już potem aż do Ujsołów. Po drodze napotykamy mnóstwo śniegu – całe szczęście przedeptanego, ciemność -dobrze że mamy czołówki, oraz morderczą górę „Muńcuł”, gdzie o mały włos nie gubimy szlaku, ponieważ ślady wcześniejszych uczestników Wyrypy zostają pozawiewane śniegiem. Przy zejściu do Ujsołów też nie lepiej cały czas wyślizgane, kilka upadków, monotonia, zmęczenie – na poprawę humoru kilka fajnych widoczków – kiedy w końcu o godz. 5:50 jesteśmy nareszcie na parkingu gdzie spotykamy znajomych Wyrypowiczów, których pozdrawiamy. Niestety z góry zakładaliśmy że nie wracamy na Zagroń.
Konkretnie się „Wyrypaliśmy” ale warto było.

PP
.

obrazek z wyrypy…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Koło PTT w Kozach, kronika - 2013. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.